Pamiętam, że w podstawówce i gimnazjum niespecjalnie przepadałem za historią. Tyyyle dat, tyyyle nazwisk, tyyyle wydarzeń – kto to spamięta i w jakim celu? Nieco zmieniłem zdanie w liceum – miałem naprawdę świetnego nauczyciela (choć mało kto w klasie potrafił go docenić), siedziałem w pierwszej ławce, słuchałem i namiętnie notowałem. Następnie zdałem maturę z wiedzy…
„Rebeka. Wymarzona panna młoda” – Antonella Anghinoni
To już druga w cyklu „Płatków” książeczka, opowiadająca dzieciom niesamowite historie kobiet, które można poznać na kartach Pisma Świętego. Tym razem jej bohaterką jest tytułowa Rebeka, która z woli Bożej miała zostać żoną Izaaka.
„Sarah. Księżniczka” – Antonella Anghinoni
Niektórym z Was pewnie przyszła na myśl Sara – Mała Księżniczka z bajek oraz książki Frances Hodgson Burnett. Cóż, nie o nią chodzi. Chodzi o kogoś ważniejszego – żonę Abrahama. Książka ta stanowi pierwszą z cyklu „Płatków”, opowiadających dzieciom niesamowite historie kobiet, które można poznać na kartach Pisma Świętego.
„Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia” – Regina Brett
Wydaje mi się (choć mogę się mylić), że Reginę Brett znają już wszyscy. To właśnie ona jest autorką dwóch wcześniejszych książek: „Bóg nigdy nie mruga” (za którą otrzymała tytuł Bestsellera Empiku 2014) oraz „Jesteś cudem” (również nominowaną w tymże konkursie). Tym razem autorka już z poziomu okładki przekonuje nas, że „Bóg zawsze znajdzie Ci pracę”.
„Firma” – John Grisham
Jeśli książka jest fantastyczna, autor może po cichu liczyć na powstanie filmu na jej podstawie. Czasem zamisst filmu w grę wchodzi serial i taka sytuacja też stanowi dowód uznania. Ale jeśli na podstawie powieści nakręcono zarówno film, jak i serial – to (jak mawiają) „wiedz, że coś się dzieje”. Tak właśnie było w przypadku „Firmy”…
„Czas zmierzchu” – Dmitry Glukhovsky
PRZEMEK: Niedawno Dmitry Glukhovsky (dla nieznających jeszcze – autor „FUTU.RE” i „Witajcie w Rosji” oraz twórca Uniwersum Metro 2033) napisał na Instagramie, że czuje się jak główny bohater jednej ze swoich książek – pracuje po nocach i sypia za dnia. I wówczas olśniło mnie, że choć autora bardzo cenię i lubię jego dzieła, to wspominane…
„Angielskie lato” – Małgorzata Mroczkowska
Pogoda przez ostatnie dni była coraz piękniejsza, słoneczko coraz mocniej grzało, innymi słowy – lato (mam nadzieję) coraz bliżej 🙂 a skoro tak, to i pora sięgać po literaturę nieco bardziej adekwatną klimatycznie – ot, choćby po „Angielskie lato” Małgorzaty Mroczkowskiej. A że teraz leje, to i „Angielskie” pasuje jak ulał 😉
„Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć” – Samantha Logan
W kwestii odchudzania nigdy nie potrzebowałem zasięgać porad – odpowiedniejsze dla mnie byłyby chyba pozycje typu „jak troszkę przytyć”, opcjonalnie „jak nabrać masy, żeby było w czym rzeźbić” ;). Od dłuzszego czasu jednak staramy się po prostu zdrowo odżywiać, a przepisy zawarte w diecie – przynajmniej na mój chłopski rozum – powinny mieć na względzie…
„Girl Online” – Zoe Sugg
Tak często pojawiały się w sieci wzmianki o pierwszej książce brytyjskiej blogerki Zoelli, że aż postanowiłem samemu sięgnąć po lekturę. I to pomimo faktu, że jako 25-letni facet nijak nie mieszczę się w docelowej grupie czytelników (a raczej czytelniczek).
Jak czytam? TAK Czytam! :)
Czytam oczami – wiadomo 😉 Czasem uszami – jeśli mówimy o audiobooku. Poza tym, niezaprzeczalnie, czytam sercem i duszą, łykając słowa, a następnie trawiąc je powooooli i przechowując w obu miejscach jak najdłużej się da. Ale opowiem Wam tym razem o czym innym 😉
„Bobas lubi wybór. Twoje dziecko pokocha dobre jedzenie” – Gill Rapley, Tracey Murkett
Nie samymi czytadłami człowiek żyje – jak już pewnie zauważyliście, czasem zdarza mi się sięgnąć po literaturę naukową lub poradniki. Niedawno w moje ręce wpadła książka „Bobas lubi wybór. Twoje dziecko pokocha dobre jedzenie” autorstwa Gill Rapley i Tracey Murkett. Mając na uwadze, jakim byłem (i jestem do tej pory) niejadkiem, zabrałem się za jej…
„Mój biblijny skarb” – Karin T. Juhn
Kiedy dostaliście swoje pierwsze Pismo Święte? Pamiętacie? Ja dosyć póóóóóóźno. Wiem, że na Pierwszą Komunię Święta dostałem (jak wszyscy z mojego rocznika) ładne i dosyć podręczne nawet wydanie Nowego Testamentu. Nasza Zosia natomiast swojej pierwszej Biblii (czy też czegoś „bibliopodobnego”) doczekała się jeszcze przed ukończeniem sześciu miesięcy.