Mam takie wrażenie (zresztą nie tylko ja), że każdy miłośnik literatury marzy o napisaniu książki. A już najlepiej, gdyby powstałe w ten sposób dzieło było książką o książkach. Bookcepcja taka. Szczyt szczytów. I właśnie to wzniesienie, Kilimandżaro literatury, zdobył Pierre Lemaitre ze swoją „Koronkową robotą”.
„Ziemniaki” – Weltbild
BASIA: Ziemniak – warzywo jak każde inne? A no właśnie nie. Ziemniak nie jest typowym warzywem, ba! Bardzo często w ogóle nie jest traktowany jako warzywo. Jednak jego zastosowanie i to co można z niego wyczarować… Nie dorówna mu żadne inne warzywo, być może nawet zawierające więcej witamin.
„Poczytajki-pomagajki” (seria)
Dzień Dziecka już wprawdzie dawno za nami, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by raz po raz pochylić się nad literaturą dziecięcą. W końcu książka może być niesamowitym prezentem dla malucha także „bez okazji”, prawda? 😉 Tym razem pragnę przedstawić Wam książeczki z serii „Poczytajki-pomagajki” od Wydawnictwa MUZA S.A. Poznajcie zatem każdą z nich:
„Włoskie buty” – Henning Mankell
Bywają pisarze, którym niestraszny chyba żadan gatunek literacki, jednak przeważająca większość chyba trzyma się kurczowo jednego czy dwóch. A gdy już zdecydują się na powieść w „nie swoim stylu”, nikt nie wie, czego się spodziewać. Podobnie i ja nie miałem pewności, czy Henning Mankell, geniusz kryminałów, może mnie zainteresować „Włoskimi butami”. Cóż – zainteresował.
„Dynamo. Niemożliwe nie istnieje” – Steven Frayne
Gdy byłem mały, jedynym znanym mi (oczywiście z telewizji, przecież nie osobiście!) magików czy iluzjonistów był David Copperfield. Z biegiem lat jego nazwisko zaczęło cichnąć, a do głosu doszło kolejne pokolenie cudotwórców, jak Chris Angel czy niejaki „Dynamo”. I to właśnie ten drugi – czyli Steven Frayne – wydał swoją autobiograficzną powieść.
„Cuda. Czym są, dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie” – Eric Metaxas
Często zdarza nam się mówić, że coś jest cudowne lub używać zwrotu „cud, że…” coś się wydarzyło. Nie zastanawiamy się jednak zbytnio, co to właściwie znaczy i czy faktycznie uznajemy to za cud. Bo czymże on jest? Jak go zdefiniować? Czy cuda się w ogóle zdarzają, czy sobie tak po prostu wmawiamy? Odpowiedzi na te…
„Harry Potter. Filozoficzny czarodziej” – Jørgen Gaare, Øystein Sjaastad
Jak powiedział Michel de Montaigne, „Istnieje więcej książek o innych książkach niż o wszystkich innych rzeczach”. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale z pewnością książki o książkach mają w sobie pewną magię. A jeśli w grę wchodzą czarodzieje i równie tajemnicza filozofia, to robi się naprawdę ciekawie.
„Krew na śniegu” – Jo Nesbø
Wszystkie recenzje, na jakie trafiałem, wieściły jedno: ta książka jest rzekomo „za krótka”. Okej – myślałem – każdy tak mówi, nawet po lekturze opasłego tomiska, które mu się podobało. Aż wreszcie i w moje ręce wpadło najnowsze dzieło Jo Nesbø…
„Stacja Jagodno. Zaplątana miłość” – Karolina Wilczyńska
Z miłością jest tak, że nigdy nie da się jej wyrazić słowami. Można próbować, ale nie znajdą się dwie osoby, które opisałyby ją jednakowo. I moim zdaniem to chyba jeden z powodów, dlaczego tak poczytne są powieści dla kobiet.
Pisarka, która skradła widok z nieba – wywiad z Clarą Sánchez
Kiedy zasugerowałem na Instagramie, że pojawi się dziś wywiad z autorem (lub aktorką) książek w języku hiszpańskim, pojawiły się jako propozycje nazwiska Mario Vargasa Llosy, Eduardo Mendozy, Carlosa Ruiz Zafóna oraz Carli Montero. Wywiad jednak miałem przyjemność przeprowadzić z kimś innym – Clarą Sánchez, autorką m.in. książek „Skradziona” oraz „Co kryje twoje imię?”, a także mającej…
„Znalezione nie kradzione” – Stephen King
Jeśli miałbym o tej książce powiedzieć coś tylko w jednym zdaniu, to najbardziej odpowiednim byłoby następujące: Ta powieść sprawiła, że po latach na nowo sięgnąłem po twórczość Stephena Kinga i – równie na nowo – dałem się porwać wykreowanej przez niego rzeczywistości. Ale ponieważ w jednym zdaniu ciężko cokolwiek zawrzeć, by nie uogólnić, a zarazem…
„Pan Mercedes” – Stephen King
Tuż po premierze tej książki słyszałem mnóstwo zachwytów na jej temat. Niestety, jakoś ostatnimi czasy mi i Kingowi było nie po drodze i mijaliśmy się. Dopiero pojawienie się na rynku kontynuacji („Znalezione nie kradzione”) sprawiło, że postanowiłem sprawdzić, o co chodzi z tym mercedesem.