Pamiętam, że w podstawówce i gimnazjum niespecjalnie przepadałem za historią. Tyyyle dat, tyyyle nazwisk, tyyyle wydarzeń – kto to spamięta i w jakim celu? Nieco zmieniłem zdanie w liceum – miałem naprawdę świetnego nauczyciela (choć mało kto w klasie potrafił go docenić), siedziałem w pierwszej ławce, słuchałem i namiętnie notowałem. Następnie zdałem maturę z wiedzy o społeczeństwie i poszedłem na studia politologiczne, gdzie przez dwa lata znów miałem do czynienia z datami, nazwiskami i wydarzeniami, za sprawą „Najnowszej historii politycznej”, przedmiotu który z powodu różnych zawirowań mieliśmy na studiach dwukrotnie. Nadeszły studia magisterskie z dziennikarstwa, na których na takie tematy nikt nic nie wspominał (chyba, że o historii prasy, ale to inna kwestia).
W międzyczasie zacząłem zaczytywać się (sam nie pojmując do końca, czemu mnie to fascynuje) w powieściach Philippy Gregory, Christiana W. Gortnera czy Maurice’a Druona. I jakoś tak zaczęło mi brakować historii na tyle, że postanowiłem sięgnąć po książki na jej temat. Najpierw po nieco lżejszą, opisywaną już „Historię Polski 2.0” Jana Wróbla, a potem po gruby kaliber – książkę nieżyjącego już profesora Jerzego Topolskiego.
„Historia Polski” opowiadana przez profesora nie zaczyna się – jak można by się spodziewać – chrztem Polski. O nie, Jerzy Topolski raczy nas najpierw niesamowitą opowieścią o tym, co działo się na naszych terenach na długo przed tym, zanim w ogóle pojawili się Piastowie czy ich przodkowie. Wiecie, że – na przykład – hasały tu sobie dziko renifery? 🙂
Dochodząc jednak do wydarzeń, które już bezpośrednio wiążą się z naszą państwowością czy poczuciem tożsamości narodowej, profesor w swojej opowieści nie używa wydumanych, naukowych frazesów. Wręcz przeciwnie – książka napisana jest prostym językiem, zrozumiałem dla każdego, w sposób na tyle przystępny, że lektura staje się nie żmudną powinnością i przeprawą przez męki, a wręcz przyjemnością, dającą satysfakcję możliwośćią poznania wydarzeń, które doprowadziły nas tu, gdzie jesteśmy.
Można ubolewać jedynie, że opowieść kończy się wraz z rokiem 1997, najpewniej z powodu śmierci Jerzego Topolskiego rok później. Jeśli jednak ktoś jest dociekliwy, co działo się dalej, bez problemu znajdzie te informacje albo w internecie, albo w dowolnym podręczniku od WOS-u. Albo już tę wiedzę posiada, tylko może w mniejszym stopniu, niż by sobie życzył.
W książce nie brakuje fascynujących historii, o których najpewniej nigdy nie wcześniej słyszeliśmy, jak m.in. ta o drugiej żonie (!) Mieszka Pierwszego. Albo o tym, jak miała na imię córka Przemysła II. Odpowiedzi nie zdradzę – zachęcam za to do poszukania ich w książce. Zapewniam, że także i Was pochłonie nasza historia. Zwłaszcza, że w XV wieku nie byliśmy „byle kim” na arenie międzynarodowej! Ponadto opowieść zawartą w „Historii Polski” wieńczy 9 map, przedstawiających zmiany, jakie dokonały się w obrębie granic naszego państwa. Można zatem także wzrokowo prześledzić, co się działo np. z terenem, na którym znajduje się nasza miejscowość.
gorąco dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.
|
Autor książki: Jerzy Topolski |