Kiedy dostaliście swoje pierwsze Pismo Święte? Pamiętacie? Ja dosyć póóóóóóźno. Wiem, że na Pierwszą Komunię Święta dostałem (jak wszyscy z mojego rocznika) ładne i dosyć podręczne nawet wydanie Nowego Testamentu. Nasza Zosia natomiast swojej pierwszej Biblii (czy też czegoś „bibliopodobnego”) doczekała się jeszcze przed ukończeniem sześciu miesięcy.
Mam na myśli oczywiście „Mój biblijny skarb” z tekstami Karin T. Juhl i ilustracjami Nancy Munger, wydany przez Wydawnictwo Święty Wojciech. Ta zaledwie 40-stronicowa książeczka, złożona z tekturowych kartek, zawiera dwadzieścia najbardziej znanych (i lubianych) biblijnych opowieści. Każda z nich jest w przyjemny dla oka sposób zilustrowowana, dzięki czemu możemy dziecku czytać historyjkę, a ono widzi ją na obrazku. O czym zatem możemy poczytać?
Poczynając od Adama i Ewy, razem z naszym maluchem poznajemy kolejne postaci – Noe, Mojżesz, Dawid i Goliat, Jonasz (i wielka ryba!), by następnie skupić się na życiu Jezusa – Jego narodzinach, uzdrowieniach, łamaniu chleba, wysłuchaniu kilku przypowieści. Nie brakuje także ukrzyżowania, zmartwychwstania i wniebowstąpienia. Wszystkie historie napisane są językiem prostym, zrozumiałym i przystępnym dla małego dziecka, przypowieści dodatkowo posiadają podsumowanie, tłumaczące ich sens.
Dla wygody dzieci (i jeszcze większej frajdy) książka zawiera wbudowany uchwyt, dzięki któremu maluchy mogą nosić ją jak „teczuszkę” i w wygodny dla siebie sposób przynosić rodzicom lub dziadkom do poczytania.
gorąco dziękuję Wydawnictwu Święty Wojciech.
|
Autor książki: Karin T. Juhl |