Tak często pojawiały się w sieci wzmianki o pierwszej książce brytyjskiej blogerki Zoelli, że aż postanowiłem samemu sięgnąć po lekturę. I to pomimo faktu, że jako 25-letni facet nijak nie mieszczę się w docelowej grupie czytelników (a raczej czytelniczek).
Główna bohaterka – 16-letnia Penny Porter – postanawia założyć swój blog. Pod pseudonimem Girl Online zamierza w sposób anonimowy opowiadać o otaczającej ją rzeczywistości. Czytelników jej wpisów stopniowo przybywa – zwłaszcza, gdy Penny zaczyna relacjonować rodzinną wyprawę do Nowego Jorku i jej spotkanie z Noah, zwanym na blogu Chłopakiem Z Brooklynu.
Kim jednak jest Noah i jakie miejsce zajmuje w życiu bohaterki? Co myślą o nim rodzice oraz jej najlepszy przyjaciel, Elliot tudzież Wiki (jak Wikipedia – zgadnijcie, skąd ta ksywka..)?
„Girl Online” to – moim zdaniem – taka trochę współczesna opowieść o Kopciuszku. A może nawet e-Kopciuszku. Stanowi jednak coś więcej niż luźno nawiązującą do baśni historię – to książka także poruszająca temat anonimowości w sieci (a raczej jej braku). Równocześnie przestrzega przed tym, jak niewinne blogowanie może odmienić czyjeś życie – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Odmieniło bowiem życie Penny Porter i jej czytelniczek, tak samo wpływ miało na życie Zoe Sugg (czyli Zoelli) – myślę, że gdyby nie blog, nie napisałaby książki. Kto wie, może i Wasze życie się odmieni dzięki Waszym i cudzym blogom? 😉

|
Autor książki: Zoe Sugg |