Panuje chyba jakaś taka niepisana moda na książki z dziewczyną w tytule 😉 Bo i była już „Dziewczyna z Summit Lake” Charliego Donlea, i „Zaginiona dziewczyna” Gillian Flynn, była też wywołująca kontrowersje „Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins (której nadal nie przeczytałem), czy też nieco starsza „Dziewczyna, która kochała kamelie” Julie Kavanagh, żeby nie wspomnieć o „Dziewczyna z pomarańczami” Josteina Gaardnera. Pora zatem na równie mroczną jak te dwie pierwsze – „Dziewczynę w lodzie” Roberta Bryndzy.
W jednym z londyńskich parków młody mężczyzna odnajduje zamarznięte w lodzie ciało kobiety. Smaczku dodaje fakt, że dziewczyna pochodziła z wyższych sfer i nie do końca wiadomo, dlaczego znalazła się w tym parku. Do poprowadzenia śledztwa w jej sprawie do Londynu zostaje wezwana detektyw Erika Foster – jej zadaniem ma być rozwiązanie sprawy, która z pozoru jest nierozwiązywalna. Wkrótce detektyw wpada na nie jeden trop, a kilka – okazuje się, że dochodziło już do podobnych morderstw…
Erika Foster ma jednak za sobą nie do końca kolorową przeszłość – jej ostatnie śledztwo zakończyło się tragicznie, przez co nie jest przedstawiana w pracy w zbyt korzystnym świetle. W dodatku jej psychika nie została w pełni uleczona, przez co detektyw mierzy się cały czas ze swoimi demonami przeszłości. Tymczasem morderca nie tylko jest bezkarnie na wolności, ale też zdaje się igrać z policją, i z samą Eriką Foster…
Wprawdzie „Dziewczyna w lodzie” to nie jest debiut literacki Roberta Bryndzy, bo ten mieszkający na co dzień na Słowacki Brytyjczyk ma na swoim koncie kilka komedii romantycznych, ale jest to jego pierwsza powieść nie tylko ważniejsza, ale i mroczniejsza zarazem. Na świecie sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy i już sam ten fakt o czymś świadczy – zresztą cyfry te nie są „pustym” wynikiem. „Dziewczyna w lodzie” to kawał dobrej, mrocznej, wciągającej historii. Z jednej strony fabułą może wydaje się niespecjalnie zaskakująca, bo tego typu kryminały na pewno znajdziemy już na rynku, jednak duży plus należy się autorowi za nietuzinkowych bohaterów – zarówno Erikę Foster, jak i jej koleżanki i koledzy po fachu, m.in. Moss i Marsh, a także osoby cywilne, przewijające się przez śledztwo, jak m.in. narzeczony ofiary, Giles Osborne czy Douglas-Brownowie – jej rodzice i rodzeństwo.
Dla tych, którym historia Eriki Foster przypadnie do gustu, tak jak mnie, mam dobrą wiadomość – jest także drugi tom „The Night Stalker” oraz trzeci „Dark Water”, i prędzej czy później trafią na nasz rynek dzięki Wydawnictwu Filia Mroczna Strona. Pozostaje jedynie najtrudniejsze – cierpliwie poczekać 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczna Strona.
|
Autor książki: Robert Bryndza |
