Ten zeszyt może być wspaniałym początkiem przygody z tzw. BuJo (Bullet Journal). Poniższa książka jest właściwie zeszytem do wypełniania, testowania. Kalendarzem na jakiś czas (w zamierzeniu rok). Podobnie, jak wydany równocześnie „Twój rok z Bullet Bookiem” niezwykle trudno dobrze go opisać, ponieważ wypisywanie wszystkiego, co w nim jest, nie ma sensu. Zwrócę subiektywnie uwagę na coś, co poruszy mnie, co dla Ciebie może być kompletnie nieistotne. Postaram się jednak, jak mogę najpiękniej.
W przypadku tej książki wizualnie mam wrażenie, że jest bardzo poukładana i estetyczna. Rozpoczyna się od krótkiego wprowadzenia, czym jest Bullet ~!Book i właściwie mogłabym spisać tego treść i mam z głowy całą recenzję. „Dzięki” Bullet !~Bookowi uporządkujesz swoje życiowe cele i priorytety. Łatwiej Ci będzie uporać się z czekającymi Cię zadaniami, zrealizujesz swoje dążenia i dokładnie zaplanujesz swoje tygodnie i miesiące. Korzystaj z Bullet Booka, aby śledzić stan swoich finansów, zarządzać kontaktami i wyrobić nowe nawyki. Ta ksiązka to zbiór metod i ćwiczeń, dzięki którym będziesz wieść spełnione życie. Wszytko fajnie – ale w sumie nic konkretnego się nie dowiedziałeś, prawda? Ja też lubię słowa, ale lubię jeszcze bardziej, gdy stoją za tym konkretne rzeczy. Pora więc w końcu pokazać, co jest w środku.
Najpierw, po spisie treści, który informuje nas, gdzie i czego szukać, mamy legendę znaczników. Codziennie mamy wiele zadań do zrobienia, znaczniki pomagają nam w określeniu, na jakim etapie jest zadanie – to tak jakby wyższy level skreślania. Kiedyś wypisywało się zadania i po ich zakończeniu skreślało się je lub stawiało obok ptaszek. Znaczniki pozwalają na więcej opcji. Oczywiście zawsze można dopisać własne lub całkowicie je zmienić. Następnie mamy dwa ćwiczenia na refleksję, w jakim miejscu jesteśmy i jakie mamy plany na przyszły rok. Potem jest rozpiska miesiąca, w którą wystarczy wpisać tylko daty i swoje ważne wydarzenia oraz rozpiskę rejestru zadania na ten miesiąc, i tak dwanaście razy na dwanaście miesięcy. Przeplatane jest to różnymi zadaniami do refleksji, które pozwalają zastanowić się nad swoim życiem, wartościami, zatrzymać i pomyśleć – może też coś odkryć lub skorzystać z drobnych rad ułatwiających życie, takich jak przykładowo wypisanie, co nas cieszy. Jest też możliwość odnalezienia własnej misji z pytaniami, wypisanie swoich pasji.
Ogólnie książka napisana jest w duchu minimalizmu lub bardziej eksperientalizmu. Minimalizm w skrócie polega na tym, że im mniej, tym więcej -czyli oznacza ograniczenie liczby przedmiotów, którymi się otaczamy i zniwelowanie mnogości zadań do wykonania, a skupienie na ich jakości, na przestrzeni, którą daje ograniczenie liczby przedmiotów, na detoksie od śmieci, które zagracają nasze życie. Eksperientalizm to skupienie się zamiast na przedmiotach – bez względu czy na ich posiadaniu (materializm) czy właśnie na ich nie posiadaniu (minimalizm) – na doświadczeniach, przeżywaniu. Tak więc mamy ubraniowy detoks, nowe nawyki, listę marzeń, mentalny restart, miejsca które chce się odwiedzić… Na każdej stronie pojawiają się inspirujące cytaty sławnych ludzi, adekwatne do poruszanego tematu.
Wady:
Mało miejsca! Wszystko fajnie, ale ja po pierwsze potrzebuje kratek albo kropek, nie lubię pisać po gładkiej kartce. Po drugie: ładnie wypisane zadanie otoczone adekwatnymi grafikami, które można pokolorować, bardzo do mnie przemawia, jednak na wykonanie zadania zostaje jakieś pół strony, czasem więcej. I o ile do ćwiczenia pod tytułem „co mnie cieszy?” wydaje się to być OK, o tyle do wypisania „co zjadłeś w tym tygodniu” już trochę za mało (jako matka karmiąca zmieszczę tam co najwyżej dwa dni…).
Są rejestry miesięczne i lista zadań na miesiąc, ale ja – prowadząca już BuJo od jakiegoś czasu – potrzebuję zestawienia tygodniowego i kartki na każdy dzień, więc ta książka wymagałaby ode mnie dodatkowego zeszytu. A przecież dążę do ograniczenia, a nie do powielania.
Jak na początek, dla osób które chcą spróbować, zapoznać się – książka ta może być dobry pomysłem. Dla osób praktykujących, czyli takich jak dla ja, może to być inspirujące – niektóre rzeczy, jak listę marzeń i listę przeczytanych książek prowadzę już od dawna. Listę stałych zakupów, często i rzadko kupowanych czy miejsca, które chcę odwiedzić, zapożyczyłam z tej książki. Nie wykorzystam jej jednak jako kalendarza i plannera na przyszły rok, bo bardzo ogranicza mnie ilość miejsca na własne, osobiste notatki.
Pomysł super, ale czy sprawdzi się u Ciebie, musisz ocenić sam – najlepiej po dokładnym przejrzeniu książki w księgarni.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Insignis.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: David Sinden |
