BASIA: Choć skończyłam studia o kierunku Doradztwo Zawodowe i Personalne i nie pracuję w jednej z kwalifikacji zawodowych, jaką jest bycie coachem, książka ta wiele mi dała, ale po kolei… 😉
Autor: Basia
„Nauki Don Juana” – Carlos Castaneda
BASIA: Castaneda – autor i bohater w jednym – jako student antropologii na kalifornijskim uniwersytecie prowadzi badania nad roślinami leczniczymi, używanymi przez Indian. Tematyką tą wśród Indian, jak wiadomo, zajmowali się tzw. szamani. Carlos dociera do jednego z nich i po wielokrotnych prośbach udaje mu się go nakłonić do nauki o peyotlu i nie tylko.
„Co za szycie!” – Anna Maksymiuk-Szymańska
BASIA: O matko, ile ja się naszukałam takiego poradnika, zaczynając swoja przygodę z maszyną… Przeszłam wiele antykwariatów i księgarni, nawet stoiska z gazetami branżowymi. Wszystkie Burdy świata na niewiele się zdają, kiedy nie wiesz, co to prujka czy flizelina i nie umiesz czytać wykrojów.
„Jak pies z kotem”
BASIA: To kolejna w naszej domowej biblioteczce krótka, kartonowa książeczka dla najmłodszych z serii „Poznajemy zwierzęta”. Tym razie na jej kartach dowiadujemy się, jak spędzają czas pies i kot.
„Bądź zdrowa. Poradnik dla kobiet” – Jadwiga Górnicka
BASIA: Masz problemy z otyłością? Walczysz z opryszczką? Wiecznie bolą Cię nogi? Twoja skóra przypomina papier ścierny, a włosy same dzielą się na czworo? W tej książce znajdziesz dobre sposoby, jak sobie z tym poradzić.
„Zima koloru turkusu” – Carina Bartsch
BASIA: Skończyłam przypadkową przygodę z książką „Lato koloru wiśni” i obudziłam męża, stwierdzając, że to MUSI mieć drugą część i koniecznie MUSI ją dla mnie zdobyć. Pozytywnym zrządzeniem losu okazało się, że owszem – kontynuacja ma na dniach premierę. Czekałam więc tydzień, wzdychając, że muszę się dowiedzieć, co z Emely… Kto nie czytał pierwszego tomu,…
„Lato koloru wiśni” – Carina Bartsch
BASIA: Po tę książkę sięgnęłam całkiem przypadkowo – nieznany autor, nic nie mówiący tytuł… ot, e-book wgrany przez męża bardziej lub mniej przypadkowo na moją komórkę. Będąc na spacerze bez książki papierowej, mając już trochę dość edukacyjno-poradnikowych książek, zmieniających kolejne rzeczy w moim życiu, miałam ochotę na lekką pozycję… i to był dobry wybór.
„Przekroje: Owoce i warzywa” – Agnieszka Sowińska
BASIA: Otwieram, a tu co? Jakieś ludki o trudnych do określenia kształtach. Obok nazw – tu już lepiej, bo bardziej znanych – jak magnez, cukier, witamina C, występuje jednak coś takiego, jak pektyna i garbnik. Myślę sobie: czy to na pewno jest książka dla dzieci, czy kolejny zdrowo-ekologiczny bełkot?
„Wewnętrzna burza” – Sheila Walsh
BASIA: Gdyby opisać tę książkę najkrócej, jak się da – jest to bardzo nietypowy poradnik, a może bardziej przewodnik po wybaczaniu sobie, innym i Panu Bogu. Książka religijna i to z tych, których czytelnik lepiej, żeby był wierzący.
„Angielski. Moje pierwsze słówka: Zwierzęta” – Wyd. Mamika
BASIA: To nie tylko książeczka, ale i świetna gra, możliwa do przeprowadzenia już z bardzo małym dzieckiem – myślę, że nawet 3-latkiem.
„Wielki ilustrowany słownik angielsko-polski dla dzieci i młodzieży” – Wyd. Fenix
BASIA: Ilustronwany słownik stanowi pierwsze 140 stron tej książki, pełnych treści i prześmiesznych obrazków w wykonaniu Wojciecha Górskiego. Pojęcia podporządkowane są według liter, jednak często zgrupowane są według zagadnienia, tematu – na przykład „zwięrzęta” to po angielsku „animals”, więc w kategorii tej pokazani są wszyscy przedstawiciele tej formy życia. Analogicznie mamy do czynienia z owocami,…
„Książka, której nie ma” – Santiago Pajares
BASIA: Przekorny tytuł, a książka jak najbardziej jest mocno realna i bardzo wciągająca. Jest to opowieść o Davidzie Peralto – redaktorze pewnego wydawnictwa, który w obliczu licznych, osobistych problemów dostaje życiową szansę w pracy, która to – jak mu się wydaje – może rozwiązać wszystkie jego (i nie tylko jego) problemy.