Choć skończyłam studia o kierunku Doradztwo Zawodowe i Personalne i nie pracuję w jednej z kwalifikacji zawodowych, jaką jest bycie coachem, książka ta wiele mi dała, ale po kolei… 😉
Dla niewtajemniczonych i ludzi spoza branży doradczej: coach (bardziej po polsku: trener) to taka osoba, która podczas rozmowy zwanej sesją potrafi wydobyć z nas to, co najepsze. To osoba, która nie zna odpowiedzi na nasze pytania i problemy, ale potrafi tak je przeformułować, że sami znajdujemy rozwiązania. Tak dokładnie przedstawiona jest rola coacha w tejże pozycji.
Jak wiele tego typu książek, pozycja ta (właściwie) nie jest dla wszystkich – oprócz nasuwajacych się automatycznie coachów jako adresatów tej pozycji, coś dla siebie mogą znaleźć także terapeuci i managerowie panujący z wiekszą grupą osób, czyli tam, gdzie od skutecznej rozmowy i wzajemnego zrozumienia zależy naprawdę dużo. Choć nie jest to podręcznik, dodałabym także seminarzystów piszących na ten temat pracę, a także ludzi chcących odmiany, pragnących zrealizować swoje marzenia – wiem, że to głupio brzmi, ale w tych marzeniach naprawdę coś jest ;).
O czym jest książka? O tym, jak działa prosty (autorzy często to podkreślają) coaching – po jego dokładnym opisie i uzasadnieniu znajdziemy m.in. przykładową listę pytań, które możemy dowolnie przeformułowywać, dostosowując je do klienta. Książka podzielona jest na trzy działy, omawiające szczegółowo po kolei: zasady coachingu, model coachingu sytuacyjnego i techniki coachingowe najlepszych. Książkę tę, napisaną m.in. przez autora znanej i popularnej na całym świecie serii „Balsam dla duszy”, przeczytałam bardziej z ciekawości, niż potrzeby zmiany siebie w coacha. Podtytuł „dla zwycięzców” mocno podziałał na moje emocje – no, bo kto nie chciałby być zwycięzcą, zwłaszcza gdy na okładce autorzy deklarują „sprawdzone techniki urzeczywistniania marzeń i osiagania trudnych celów”?
Jak wspomniałam na początku, książka wiele mi dała mimo, że nie pracuję w tej branży – dlatego, że czytałam zawarte w niej pytania i zadawałam je sobie. Śledziłam metamorfozę Henryka, który jest postacią, na której podawane sa przykładowe scenki z coachem. Niektóre z nich są trochę sztuczne, jednak coach to osoba kompletnie obca klientowi, więc i niektóre dialogi są sztywne – tak samo, jak i w rzeczywistości, kiedy poznajemy nową osobę, o której nic nie wiemy. Pytania są naprawdę trafne, ale jednocześnie niestandardowe – mnie mocno zmusiły do myślenia i podjęcia decyzji, które teraz i w niedalekiej przyszłości trochę namieszają w moim życiu. Wiem, brzmi ckliwie i górnolotnie, jak takie pustosłowie, które niby ma nas przekonać do przeczytania/kupienia.
Otóż nie, broń Boże! Jeśli chcesz, to proszę – ale nie zmuszam. Na rynku są setki poradników cudownie zmieniających nasze życie, ale przeczytanie ich wszystkich nawet trzykrotnie nic nie da. Absolutnie nic nie da, bo czytanie niewiele zmienia – jest ważne, pożyteczne, edukacyjne i ma wiele innych zalet, ale niewiele zmienia. Zmiany dokonują się dopiero, kiedy człowiek podejmie wysiłek po ich przeczytaniu. Można więc przeczytać ich wiele i naprawdę nic sie nie stanie, a my możemy poczuć się oszukani, że jak zwykle tytułowa deklaracja znowu się nie sprawdziła. Dlatego polecam książkę tylko tym, którzy po pierwszym kontakcie z jej treścią świadomie uznają, że bedą chcieli podziałać, aby urzeczywistnić dewizę z okładki.
gorąco dziękuję Wydawnictwu Rebis.
|
Autor książki: Jack Canfield, Peter Chee |
