To chyba pierwszy do tej pory duński kryminał, jaki miałem okazję przeczytać. Finlandia też pozostaje zaniedbywana 😉 Zawsze jakoś skandynawskie powieści fabularnie rozciągały się tylko po Szwecji i Norwegii. W „Wykolejonym” zresztą oprócz Danii pojawia się owa Szwecja. Dlaczego?
Fabuła toczy się na czterech płaszczyznach w czasoprzestrzeni. W 2013 w Sztokholmie na wysypisku śmieci pracownik znajduje piąte już, pokryte wapnem ciało martwej kobiety. W 2010 w Kopenhadze młody Rosjanin, Igor, decyduje się zagrać ostro w pokera – stawka jest wysoka, jego szanse na zwycięstwo również. Trzy lata później w Christianshavn policjant Thomas Ravnsholdt jest na przymusowym urlopie po śmierci swej żony, Evy. A na dodatek w Strängnäs w 1979 roku chłopiec wybiera się z ojcem na polowanie. Tylko co ma piernik do wiatraka?
Jak mawiał poeta – „tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga”. Jak łatwo się domyślić – wszystkie wątki są ze sobą ściśle powiązane, choć na odkrycie zależności przyjdzie nam, rzecz jasna, trochę zaczekać. Thomas Ravnsholdt, zwany przez znajomych po prostu Ravn – czyli Kruk – podejmuje się rzeczy niemożliwej, decydując się spełnić przysługę wobec znajomego. Ten krok uruchamia lawinę, po której przejściu każdy z nas czułby się wykolejony…

A propos tytułu: wprost idealnie pasuje do książki. Niemal każdy bohater, łącznie z Ravnem (co ma znaczenie, bo zamiast policjanta-superbohatera otrzymaliśmy zaledwie marny egzemplarz stróża prawa), został w życiu jakoś „wykolejony” przez los. O którymkolwiek z bohaterów więc nie pomyślimy, to jedno słowo pasuje do charakterystyki postaci.
Największym wykolejeńcem, oczywiście, wydaje się być Ravn. Jeśli Wiktor Forst z „Ekspozycji” Remigiusza Mroza Waszym zdaniem łamie stereotypy i działa nieszablonowo, to i Ravna polubicie. Ten gość nieustannie jedzie po bandzie. Jego lifestyle to życie na krawędzi: prawa, ubóstwa, paranoi… Tak nietypowego głównego bohatera kryminału daaaawno nie widziałem 😉
Jak to w skandynawskim kryminale, nie brakuje też niemal obowiązkowego nawiązania do zamachu na Olofa Palmego w 1986 roku. Zadziwia mnie jednak trochę ten fakt (mimo, że już przywykłem do tych nawiązań), bo jakoś u nas nie znalazłem jeszcze powieści kryminalnej z odniesieniami do Smoleńska… Ale widać nasza mentalność jest chyba nieco inna.
Michael Katz Krefeld swoim „Wykolejonym” nie tylko wskoczył na listę „kryminalistów”, których bardzo cenię. Zrobił coś więcej – sprawił, że polubiłem Ravna mimo jego specyficznych zachowań. A to oznacza, że z ogromną ochotą sięgnę niebawem po „Zaginionego„…
gorąco dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
| Tom 01. Wykolejony | ||
| Tom 02. Zaginiony | ||
| Tom 03. Sekta | ||
|
Autor książki: Michael Katz Krefeld |