Trzecia z kolei powieść z Richardem Krauzem pochłonęła mnie na tyle, że… zupełnie podczas lektury zapomniałem, jaki jest jej tytuł. I wiecie co? To chyba nawet dobrze, bo całość była dla mnie o wiele większą zagadką – a przynajmniej tak mi się wydaje…
Detektywowi Oto Hanzlowi umiera żona, co powoduje, że wszyscy współpracownicy deklarują pomoc i wsparcie dla rodziny. Kiedy jednak niespodziewanie z zagranicznych wojaży wraca syn Hanzla – by nie powiedzieć: syn marnotrawny – zaczynają się schody. Chłopak posiada przy sobie broń, w dodatku w jego opowieściach łatwo dostrzec kłamstwa i niedomówienia. Co kryje w sobie jego nieznana przeszłość?
Równocześnie umiera pewien wysoko postawiony urzędnik państwowy. Policja prowadzi śledztwo dotyczące jego śmierci i… pojawia się garść nieścisłości i o wiele więcej pytań wymagających odpowiedzi. Czy Richardowi Krauzowi i pozostałym funkcjonariuszom uda się rozwikłać kolejną zagadkę?

Jedno jest pewne: zwroty akcji i mnogość emocji są tu na porządku dziennym. Dominik Dán po raz kolejny w typowy dla siebie, niepozbawiony humoru sposób, prowadzi czytelnika przez misternie skonstruowaną intrygę, by niejednokrotnie zaskoczyć go ruchami bohaterów. I chyba to najbardziej podoba mi się w kryminałach Dána – jest śmiesznie i nieprzewidywalnie, a zarazem nie sposób sklasyfikować powieści jako komedia kryminalna, bo daleko temu to stylu prezentowanego np. przez Alka Rogozińskiego na naszym rodzimym rynku. Tutaj humor nierzadko służy rozładowaniu sytuacji – by ulżyć zarówno nam, jak i słowackim policjantom z wydziału kryminalnego.
Jeśli zatem lubicie nietuzinkowe sprawy, a równocześnie nie macie nic przeciwko nutce dowcipu (i to niejednej) podczas ich rozwiązywania – ten, jak i wcześniejsze kryminały autorstwa Dominika Dána obowiązkowo powinny trafić na Waszą listę #mustread 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
|
Autor książki: Dominik Dán |