Kolejna pozycja Julity Bator, znanej nam już z „Zamień chemię na jedzenie” – książki rewolucjonizującej jadłospis i otwierającej oczy na produkty: czy to, co kupujemy, jest tym, co naprawdę chcemy zjeść. Tym razem chemię mamy zamienić na energię. W środku znajdziemy kilkadziesiąt przepisów na przekąski, mające nas pobudzić.
Dania zostały podzielone na kilka kategorii: propozycje szybkich dań i gotowych przekąsek białkowych, przepisy podstawowe, na słodko, wytrawne, z dodatkiem białka w proszku, koktajle. Książka rozpoczyna się kilkustronicowym wstępem o tym, co znajdziemy na następnych strona i dlaczego. Autorka podkreśla jednak, że przekąski, z których składa się ta książka kucharska są tylko uzupełnieniem pełnowartościowego posiłku, a nie jego zamiennikiem.

Wadą lub zaletą – zależy od punktu widzenia lub wielkości rodziny, czyli liczby osób, dla których chcemy zrobić dane danie – jest liczba porcji. Wiele z przepisów ma u góry określone 8, 10, 15 sztuk. Z jednej strony, jeśli chcemy wypróbować przepis, nie wiedząc, czy nam zasmakuje – dobrze jest zrobić w małej ilości. Jeśli jednak danie okaże się pyszne, to smakołyk zbyt szybko się kończy. Obok adnotacji dotyczącej ilości podany jest także stopień trudności: łatwe, średnie, trudne – ale już tylko przeglądając książkę zorientujemy się, że większość z nich określona jest jako łatwa. I tak rzeczywiście jest. Brakuje tylko orientacyjnego czasu przygotowania.
Kilka przekąsek udało mi się zrobić. Niektóre zostały przyjęte z wielką aprobatą, inne niestety nie zasmakowały wszystkim kosztującym. Niemniej jest to świetna alternatywa dla kupnych słodyczy, zdecydowanie warta polecenia.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Znak.
|
Autor książki: Julita Bator |