Okładkowo:
Do tej gry zaproś kolegę albo rodzica. Patrz, jak zmieniają się w robota, ufoludka albo słodkiego kotka!
To od rodzica zależy, jaką fantazją będzie dysponowała jego pociecha. Wcielanie się w miłe dziecku postacie to wspaniały sposób na aktywizację intelektualną. To również świetny pretekst do wspólnego tworzenia historii i rozwoju dziecięcej wyobraźni!
Ode mnie:
Kartonowa książka z dziurami na oczy. Na każdej stronie można wcielić się w inną postać. Możesz być Robertem, kotem, robotem, głodnym potworkiem lub zielonym ufoludkiem, który mówi „dobranoc” 🙂
Najlepiej „czytać” tę książkę przynajmniej we dwoje. Jak przy każdej książce tego autora, towarzyszy jej sporo śmiechu, jeśli nie – to znaczy, że coś poszło nie tak.
Pedagogicznie:
Ma istotny jak dla mnie znacznik wieku 3+, ale myślę, że 2,5 roku w zupełności wystarczy – w każdym razie my nie czekaliśmy, próbowaliśmy i nie żałujemy. Prostota. Innowacyjny, choć niby taki oczywisty pomysł. Aktywizacja już bardzo małego dziecka. Szkoda tylko, że stron jest tak mało.
Nauka przez zabawę warta polecenia.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Insignis.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Hervé Tullet |
