Chciałbym napisać, że w tym przypadku nic tak nie przykuło mej uwagi, jak nazwisko autorki 😉 Niestety, nie dość, że skłamałbym, to na dodatek już na początku recenzji. Najbardziej przykuły bowiem moją uwagę pierwsze zdania tej książki, a mianowicie:
Lydia nie żyje. Jeszcze tego jednak nie wiedzą.
To jedno wydarzenie: śmierć nastoletniej Lydii stanowi de facto całą fabułę powieści. Celeste Ng z tych dwóch zdań rozpostarła jednak nad czytelnikami potężny namiot, w którym razem z rodziną Lydii Lee zastanawiamy się i powoli odkrywamy, jak do tego doszło. Czy to było samobójstwo? A może ktoś jej w tym pomógł?
Powoli do poszczególnych domowników (lub tylko do wiadomości czytelnika) zaczyna docierać coraz więcej wspomnień z dawnych lat, skrywanych sekretów rodzinnych, minionych wydarzeń, które z różnych powodów urosły do rangi tematów tabu. Tajemnic szkolnych, trzymanych w rodzeństwie z dala od wiedzy rodziców, sekretów małżeńskich, do których nie mają lub nie miały dostępu dzieci…
Można by uznać, że historia spisana przez Celeste Ng stanowi opowieść o tym, jak działają tajemnice – ile dobrego lub złego potrafią wyrządzić, do czego prowadzi posiadanie z tego powodu (nawet nieświadomie) zakłamanego obrazu rzeczywistości. Bo z powodu licznych tajemnic, nic nie jest takie, na jakie wygląda.
To nieco smutna, ale jakże prawdziwa opowieść, którą naprawdę warto przeczytać, a następnie głęboko zastanowić się, co wynika z naszych sekretów…
gorąco dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
|
Autor książki: Celeste Ng |