Dagmara Andryka to jedna z niewielu osób, które poznałem osobiście szybciej niż ich twórczość. Miało to miejsce w 2017 roku podczas finału festiwalu Kryminalna Piła, o samej autorce wiedziałem tyle, że znałem tytuł jej książki, kojarzyłem ją, ale jakoś było mi z nią nie po drodze. Sytuacja zmieniła się dopiero podczas Poznańskiego Festiwalu Granda 2018, kiedy to ponownie spotkałem Dagmarę i przy okazji zaopatrzyłem się w egzemplarze jej powieści. Morał: co się odwlecze, to nie uciecze, ale jednak szkoda, że tyle zwlekałem z lekturą… 😉
W sposób zupełnie nieplanowany i przypadkowy dziennikarka Marta Witecka zamiast dojechać do Żarnowca, trafia do nieznanego sobie miasteczka Mille. Mieszkańcy z jednej strony wydają się nawet uprzejmi, ale z niejasnych dla niej powodów próbują jak najszybciej pozbyć się jej z miasta. Zawodowy zmysł nakazuje Marcie pozostać na przekór tubylcom i spróbować nie tylko zrozumieć, ale i opisać w formie reportażu, co kieruje mieszkańcami Mille.
Wkrótce wychodzi na jaw, że nad mieściną wisi rzekoma klątwa – może tu mieszkać maksimum tytułowy tysiąc osób, w przypadku przekroczenia tej liczby ktoś niechybnie zginie. Wraz z Witecką dowiadujemy się o wydarzeniach z przeszłości, o tragicznych skutkach napływu osób z zewnątrz, niepotrzebnych śmierciach, pogrzebach… Marta nie jest jednak do końca przekonana – czy to naprawdę klątwa, czy może ktoś wykorzystuje lokalny zabobon do dokonywania morderstw i wyrównywania własnych rachunków?
Muszę przyznać, że w fabułę dałem się wkręcić już na samym początku. Tajemnicza mieścina, paranormalny pomysł, brak możliwości wyjazdu Marty, a zarazem hipotetyczna niemożność zostania na miejscu – to wszystko kreuje na tyle zagadkową atmosferę, że nie sposób nie chcieć spróbować ją rozwiać.
Gdybym o tym nie wiedział i jako „nieświadomy” czytelnik przypadkiem natrafił na powieść np. w bibliotece, nie śmiałbym nawet wysnuć przypuszczenia, że to może być debiut literacki autorki. Powieść skonstruowana jest w tak misterny sposób, że prawdę powiedziawszy nie czytałem jej – ja ją wręcz chłonąłem, wyczekując nie tylko rozwoju wydarzeń, ale i rozwiązania sprawy, która jest co najmniej kontrowersyjna 😉
Mimo, że został wydany w 2015 roku, „Tysiąc” ani trochę się nie „zestarzał” – nadal stanowi rewelacyjną lekturę, wyróżniającą się także na tle nowości. Dlatego gorąco namawiam – sięgnięcie po tę powieść i sprawdźcie, co kryje się w miasteczku Mille.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Dagmara Andryka |
