Ci z Was, którzy czytali „Motylka” i „Więcej czerwieni” wiedzą już zapewne, że słowa „wsi spokojna, wsi wesoła” tylko z pozoru pasują do Lipowa. Strach liczyć, do ilu śmierci tam doszło – zwłaszcza, jeśli patrzeć daleko w przeszłość. A tym razem to ona zdaje się rozdawać karty…
Skazany na 25 lat więzienia Tytus Weiss, odpowiedzialny za śmierć czterech osób, w tym ojców Daniela Podgórskiego i Pawła Kamińskiego niespodziewanie po 15 latach zostaje wypuszczony na zwolnieniu warunkowym. Jego powrót do Lipowa nie podoba się mieszkańcom, którzy najchętniej doprowadziliby do linczu na trzydziestotrzyletnim mężczyźnie.
Równocześnie w okolicy zatrzymuje się znany badacz sekt, Jerzy Grela. Zamierza on przeprowadzić gruntowne analizy w tzw. Cichym Lasku, gdzie wiele lat temu pod przywództwem niejakiego Witalisa Sobieraja trzydziestu członków sekty o nazwie Świątynia popełniło rytualne, zbiorowe samobójstwo. Wkrótce Grela natrafia w osadzie sekty na kości. Czy to może być tytułowa trzydziesta pierwsza ofiara?
Tych z czytelników, którzy obdarzyli sympatią dotychczasowe bohaterki – Weronikę Nowakowską i Klementynę Kopp – z pewnością zasmuci fakt, że obie postaci się niemal wcale w tym tomie nie pojawiają. Natura jednak próżni nie lubi 😉 bo do komisariatu w Lipowie trafia na pewien okres czasu pewna policjantka…
Ciekawym zabiegiem literackim było połączenie teraźniejszości z dawnymi wydarzeniami, które po części obrazują nam, dlaczego obecnie w Lipowie jest tak, jak jest. Innymi słowy – z punktu widzenia czytelnika miło jest odkrywać stopniowo, w jaki sposób tak naprawdę Roman Podgórski i Jan Kamiński zostali lokalnymi bohaterami. A przy okazji odkryć (niekoniecznie słodkie) tajemnice niektórych mieszkańców…
Co mnie troszkę boli, to fakt, że niektóre wątki są moim zdaniem nadal niedopowiedziane. Ale! (jak mawiała Klementyna Kopp) Mam nadzieję, że w kolejnych tomach sagi o Lipowie Katarzyna Puzyńska do nich jeszcze powróci 😉
|
Autor książki: Katarzyna Puzyńska |