Herkules Poirot – zabawny, niski Belg z zakręconymi wąsami – zagościł u mnie już wcześniej dwukrotnie: podczas lektury „Wielkiej gry” Agathy Christie oraz podczas zapoznania się zarówno z książkowym pierwowzorem, jak i filmową adaptacją „Morderstwa w Orient Expressie”. Także i tym razem – za sprawą zagadki trzeciej lokatorki – wzbudził we mnie zainteresowanie…
Pewnego zwyczajnego dnia Poirota odwiedziła młoda kobieta, obawiająca się, że „nie jest pewna, czy nie popełniła morderstwa”. Jak szybko przyszła, tak szybko się oddaliła, pozostawiając detektywa w niezręcznej sytuacji. Wkrótce okazało się, że dziewczynę kojarzy znajoma Herkulesa – pani Ariadna Oliver. Detektyw rozpoczyna dochodzenie w sprawie morderstwa, którego być może nie było. Z czasem, osobne śledztwo zaczyna prowadzić Ariadna. Oboje natrafiają na ślady, które prowadzą ich do odkrycia, że za wszystkim stoi tytułowa „trzecia lokatorka”.
Muszę przyznać, że Agatha Christie wyobraźnię miała niesamowitą – nigdy, przenigdy bym nawet nie wpadł na to, że taka historia mogłaby się wydarzyć. A jednak – czytając książkę ma się cały czas nieodparte wrażenie, że takie rzeczy mogły mieć miejsce. Co więcej – że gdzieś na świecie detektyw właśnie męczy się z podobnym dochodzeniem. Czy morderstwo rzeczywiście miało miejsce? Jeżeli tak, to kto, gdzie i kiedy zginął? A – przede wszystkim – dlaczego? Czy młoda dama, która odwiedziła Poirota mówi prawdę, czy może jest niespełna rozumu i wszystko jej się po prostu wydaje, a rzeczywistość jest zupełnie inna?
Pytań jest wiele – zapewniam jednak, że Herkules Poirot wraz z Ariadną Oliver dostarczą na nie odpowiedzi. Wszystko w swoim czasie. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę i podjęcie próby samemu rozwiązaniu zagadki trzeciej lokatorki. Mnie się nie udało – Poirot był lepszy – ale może Wy stawicie mu czoła i okażecie się szybsi? 😉
|
Autor książki: Agatha Christie |