Przyznam się Wam szczerze, że do tej pory nie czytałem nigdy thrillerów medycznych. Nazwisko Tess Gerritsen było mi znane, rzecz jasna, ale jakoś z tym podgatunkiem było mi do tej pory nie po drodze… Wszystko zmieniła lektura nadchodzącej powieści autorstwa Klaudii Kloc-Muniak.
Julia Przybysz to młoda, zdolna studentka biotechnologii. Studia układają się po jej myśli, podjęła się działalności w kole naukowym, które za cel postawiło sobie wynalezienie innowacyjnego lekarstwa i… tu zaczynają się tarapaty.
W nie do końca zrozumiały sposób ginie jedna z koleżanek z koła, jednak wkrótce śmierć zaczyna zbierać coraz obfitsze żniwo. Julii nie pozostaje nic innego, jak podjąć się gry o własne życie…
Choć to druga wydana powieść tej autorki, to chronologicznie właśnie od niej rozpoczyna się historia Julii Przybysz, znanej tym czytelnikom, którzy sięgnęli po wydany rok temu tytuł „Gdybym jej uwierzył”. To, co rzuca się od razu w oczy, to przede wszystkim znajomość od podszewki biotechnologicznego światka – Klaudia Kloc-Muniak zręcznie opisuje zarówno studia, jak i prowadzone badania, tym samym poszerzając wiedzę czytelnika o aspekty znane niewielu bądź też niedostępne dla wszystkich.
Jak przystało na thriller – powieść trzyma w napięciu. Ba, jest na tyle nieprzewidywalnie, że trudno dość szybko wskazać mordercę, a na domiar złego życie prywatne bohaterki zaczyna się mieszać z tym zawodowym. A to chyba nigdy nie kończy się najlepiej… poza tym autorka roztacza nieco przerażającą wizję (a może to realia?) badań naukowych, których rezultaty nie zawsze są powodem do dumy lub polepszenia zdrowia naszego gatunku…
„Substancja” jest tak dobrze skrojoną powieścią, że aż mnie palce świerzbią, by sięgnąć po drugi-pierwszy tom, czyli „Gdybym jej uwierzył”. Zwłaszcza, że książka leży na półce i złowrogo na mnie zerka… 😉
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Novae Res.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Klaudia Kloc-Muniak |
