Katarzyna Bonda to postać, której podobno przedstawiać nie trzeba. Okrzyknięta królową polskiego kryminału, wdziera się powoli także na zagraniczne salony. Ja tymczasem – jak do tej pory – nie miałem okazji przeczytać żadnej książki jej autorstwa, postanowiłem zatem nadrobić owe zaległości, począwszy od trylogii opowiadającej o profilerze Hubercie Meyerze.
Mielnik nad Bugiem – niewielka wieś, w któej wszyscy wszystkich znają i mało co się dzieje. No, chyba, że mówimy o posiadłości Niny Frank – bogatej aktorki, grającej zakonnicę Joannę w jednym z czołowych polskich seriali. Zdarzają się u niej pijackie, głośne imprezy, ale miejscowa ludność już do tego przywykła. Nieoczekiwanie jednak pewnego dnia listonosz wchodząc do posiadłości zastaje Ninę Frank… martwą. Dość szybko zostaje oskarżony jako pierwszy (i jedyny jak do tej pory) podejrzany. Na miejsce zostaje „na urlop” wysłany profiler Hubert Meyer, który ma trochę pomóc policjantom i sporządzić portret psychologiczny mordercy, analizując miejsce zbrodni.
Wkrótce okazuje się jednak, że to, co na pozór wydaje się proste i nieskomplikowane, w rzeczywistości jest barwną otoczką, pod którą skrywa się gąszcz niejasności, labirynt tajemnic i skrywanych spraw, a „wielki świat” celebrytów okazuje się strasznym bagnem. Meyera czeka trudne wyzwanie: odsiać w tym przypadku ziarno od plew (Co przypomina szukanie igły w stogu siana), by odkryć, dlaczego Nina Frank zginęła i – przede wszystkim- z czyich rąk.
Muszę przyznać, że dość nietypowym zabiegiem jest stworzenie głównego bohatera, który jest profilerem. Jak sam Meyer bowiem zaznacza, niewiele może, niewielu go słucha, zawód ten jest trochę niedoceniany. Sądzę jednak, że Hubert Meyer jako postać pierwszoplanowa spisuje się znakomicie – książka bardzo mnie wciągnęła i trudno mi się dziwić, że Katarzyna Bonda zyskuje tyle pochwał. Pozostaje mi tylko sprawdzić kolejne tomy, a mam zamiar uczynić to już niebawem, bo komplet czeka na półce 🙂
gorąco dziękuję Wydawnictwu Muza S.A..
|
Autor książki: Katarzyna Bonda |