Z Sarah Hilary i jej twórczością spotkałem się już trzeci raz. Mam nadzieję, że Wy także macie „W obcej skórze” i „Nie ma innej ciemności” za sobą – zwłaszcza, że wątek poboczny dotyczący życia prywatnego głównej bohaterki jest tekstem ciągłym 😉 Wracając jednak do fabuły…
Nieznana nikomu młoda dziewczyna, najwyraźniej po przejściach, wchodzi znienacka na jezdnię, powodując spory wypadek drogowy, po czym… jak gdyby nigdy nic znika z miejsca zdarzenia. Policja, pod wodzą komisarz Marnie Rome i jej współpracowników, m.in.. Jake’a Noaha, prowadzi w tej sprawie śledztwo – zwłaszcza, że są ofiary śmiertelne.
Nieoczekiwanie mundurowi wpadają też na trop May Beswick – poszukiwanej od dwunastu tygodni zaginionej dziewczyny. Czy sprawczynią wypadku mogła być ona? Gdzie się podziewa i czy nadal żyje? Wielowątkowe śledztwo zahacza m.in. o tematy bezdomności, potrzeby akceptacji, paranoi czy też odpowiedzialności.

Choć brzmi to nieco ogólnikowo i na dodatek górnolotnie, to, kurczę, śledztwo tym razem naprawdę jest trudne. Podziwiam Sarah Hilary za nie tylko wymyślenie takiej sytuacji, ale i zaplątanie jej w wiele kwestii, by pozwolić głównym bohaterom stopniowo pociągać za nici i dochodzić do jednej, prostej linii wiodącej od problemu do jego rozwiązania.
„Smak strachu” nie tylko wgniecie Was w fotel i porwie bez reszty, ale też zmusi do refleksji. To kryminał, który dzięki psychologicznej łamigłówce i ambitnej fabule zawieje w Was ziarno niepewności, podda w wątpliwość Wasze postrzeganie rzeczywistości w pewnych kwestiach, ale przede wszystkim dostarczy rozbudowanej odpowiedzi na pytanie: Czy w mieście pełnym kamer można zniknąć bez śladu?
Sprawdźcie, zagłębiając się w lekturę. Satysfakcje gwarantowana, wszak nazwisko Sarah Hilary to w Wielkiej Brytanii marka sama w sobie i pierwsza liga kryminału!
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Czwarta Strona.
|
Autor książki: Sarah Hilary |