Najwyższy szczyt, jaki do tej porby zdobyłem, to – tylko i aż – Śnieżka. W 2002 roku, jeszcze jako dzieciak. To nie tak, że nie lubię w ogóle gór, po prostu jakoś nam ze sobą nie po drodze 😉 Te opisane w literaturze jednak zwiedzam chętnie, zatem wybrałem się w czytelniczą podróż po Tatrach.
Anka Serafin, mieszkająca w Krakowie doktor antropologii, postanawia wyruszyć do Murzasichla, by w górskim klimacie, u rodziny, spędzić część wakacji. Po wielu latach trafia do miejsca, gdzie za młodu spędzała co roku wakacje. Podczas jednej z pieszych wypraw w góry, w Dolinie Suchej Wody znajduje poćwiartowane zwłoki.
Dość szybko okazuje się, że należą one do miejscowego górala Jana Ślebody, będącego starym outsiderem. Kto i dlaczego jednak chciałby się pozbyć bezbronnego starca? I co z tym wszystkim mają wspólnego naziści? Z pomocą policji, w tym prowadzącemu dochodzenie Jędrkowi Chowańcowi, a także Ance „towarzyszy” niekoniecznie mile widziany Sebastian Strzygoń – tabloidowy dziennikarz, w pogoni za sensacją nie znający takich słów jak umiar, granice czy etyka.
Małgorzata i Michał Kuźmińscy serwują nam wstrząśnięty i mocno zmieszany koktajl dziennikarskich sztuczek, policyjnych działań oraz wstydliwej i kłopotliwej historii, która teraz zbiera swoje żniwo. Niestety, krwawe. „Śleboda” to fascynujący kryminał, w którym tytułowa góralska „wolność” stanowi nietypowe spoiwo łączące wszystkie trzy światy, wrzucając czytelnika prosto na szlak, w wir wydarzeń.
Równocześnie jest to książka o góralach, ich gwarze, zwyczajach, a także o samych Tatrach i szlakach się na nich znajdujących. Jeśli zatem – tak jak i mi – nie po drodze Wam na Rysy, weźcie plecak razem z Anką Serafin, znajdźcie trupa, a potem… cóż, niech Was niesie przygoda! Ja chętnie dam się porwać ponownie za jakiś czas 😉
|
Autor książki: Małgorzata i Michał Kuźmińscy |