Patrząc na kalendarz, można by wyczekiwać zimy. Wielkich płatków śniegu, spadających z nieba, białych pagórków, służących do zjeżdżania na sankach.. A gdzie ten śnieg? Albo mróz? (Nie, nie Remigiusz). Ano… W książkach.
Jedną z takich książek, które mają w sobie klimat jeszcze nie świąteczny, ale już zimowy, jest mający kilka dni temu premierę tytuł „Skrzat nie śpi”, wydany w Polsce przez Zakamarki, zilustrowany przez Kitty Crowther, a napisany przez Astrid Lindgren. No, z tym napisaniem, to też tak nie do końca. Jest to przedstawiona przez nią w formie opowieści dla najmłodszych interpretacja wiersza „Tomten” („Skrzat”) Viktora Rydberga, napisanego aż w 1881 roku.
Ano właśnie, i co z tym tytułowym skrzatem? Odpowiedź na to pytanie kryje się w tytule: wiemy, że nie śpi. Ale nasi mali czytelnicy-detektywi z pewnością zapytają: Dlaczego? Co jest ważniejszego lub ciekawszego do roboty w środku nocy? W dodatku zimą, kiedy straszny ziąb i szybko się robi ciemno na dworze?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na tych 28, ładnie zilustrowanych stronach. A krótka historia o skrzacie w sam raz nadaje się jako opowieść na dobranoc w pewien śnieżny, zimowy wieczór…
gorąco dziękuję Wydawnictwu Zakamarki.
|
Autor książki: Astrid Lindgren |