Tym razem, siadając do lektury kolejnej książki Francine Rivers, czułem się, jakbym odrobił zadanie domowe. W przypadku wojownika Kaleba i proroka Amosa niewiele wiedziałem o głównych bohaterach przed rozpoczęciem lektury. Sylas tymczasem wydawał mi się postacią znaną – cóż, miałem rację: tylko mi się taki wydawał…
Sylasa poznajemy tuż przed męczeńską śmiercią św. Piotra. Jawi się on nam jako przyjaciel apostoła, boleśnie też przeżywa stratę kolejnej bliskiej osoby. Wkrótce, w związku z coraz silniejszymi prześladowaniami chrześcijan, Sylas trafia do domu Epaneta, gdzie wraz innymi wyznawcami Jezusa może się bezpiecznie ukrywać.
To właśnie gospodarz niespodziewanie zachęca Sylasa – skrybę i sekretarza dwóch najbardziej znanych ewangelizatorów, Piotra i Pawła – by spisał na zwojach także swoją historię, spotkanie z Jezusem i podróże, jakie odbył z Jego uczniami celem nawracania ludzi. W ten sposób trafiamy na część „właściwą”, opowieść w opowieści, swoistą bookcepcję, w której to Sylas wykłada zakończenie znanych nam Ewangelii oraz Dzieje Apostolskie. Losy uczniów po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa poznajemy „od podszewki”, z najbardziej bezpośredniego źródła.
Opowieść skryby przerywana jest kilkukrotnie, przeplata się bowiem wątek retrospektywny z „bieżącym”, tj. pobytem u Epaneta. Francine Rivers napisała jednak książkę w taki sposób, że czytelnik wręcz niecierpliwi się tymi przerywnikami, oczekując, aż Sylas ponownie zasiądzie do zwoju i zacznie pisać – czyli opowiadać.
Pewnie nie powiem w tym miejscu nic odkrywczego, ale… jeśli macie problem z lekturą Pisma Świętego, wydaje Wam się ono „nudne” czy „pozbawione akcji” – wybierzcie się na spotkanie z Francine Rivers i jej opowieścią o Sylasie. Zapewniam: wciągnie Was niesamowicie!

|
Autor książki: Francine Rivers |