Niesamowicie cenię sobie literaturę popularnonaukową, która nie dość, że uczy, to na dodatek bawi. Tak miałem z książkami Randalla Munroe, w ubiegłym roku w podobne odczucia obfitowała lektura „Nie mamy pojęcia”, w 2019 na czoło peletonu wybija się zdecydowania recenzowany dziś tytuł.
Michał Krupiński, fizyk i adiunkt Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie w przezabawny sposób prowadzi czytelników swojej książki przez różne zagadnienia z dziedziny fizyki. Dzięki lekturze możemy dowiedzieć się zatem m.in. na ile kawałków łamie się spaghetti, lazania i świąteczny opłatek, jak chodzić po wodzie, nie będąc Jezusem, czy też – uwaga, wiedza niezwykle użyteczna! – jak nie wylać kawy?!

Autor z przymrużeniem oka udowadnia, że w nauce naprawdę nie ma głupich pytań, a nawet z pozoru najdurniejszy pomysł może doprowadzić do przełomowych odkryć. Zaskakujące? Taka właśnie jest – czy też powinna być – nauka, by zaciekawić kolejne rzesze młodych odkrywców i eksploratorów, chętnych poszerzać nie tylko swoją wiedzę, ale i ogół wiedzy nas jako ludzkości.
Michał Krupiński w swojej książce w świetny sposób zachęca do samodzielnego badania rzeczywistości, tym samym popularyzując wiedzę nawet wśród osób, których o potencjalny romans z fizyką nigdy byśmy nie podejrzewali 😉 Zresztą – ryzyk-fizyk – przekonajcie się sami 🙂
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Feeria Science.
|
Autor książki: Michał Krupiński |