Po lekturze „Domu mgieł” postanowiłem jak najszybciej nadrobić także lekturę wcześniejszej powieści autora, dlatego czym prędzej zdecydowałem się na wyprawę na wyspę Poel wraz z Leą Mahler, główną bohaterką książki.
Po dwudziestu latach nieobecności do rodzinnej wioski na owej wyspie wraca Lea, która w międzyczasie zdążyła wyjść za mąż za Argentyńczyka. Kobieta nie spodziewa się jednak, że jej wizyta skończy się tragedią – ginie jej siostra, ona sama zaś zostaje ciężko ranna i doznaje amnezji.
Terapia, mająca na celu przywrócenie wspomnień i pamięci, nie przynosi żadnych rezultatów. Lea postanawia wybrać się w rodzinne strony ponownie, po czterech miesiącach od wypadku, by na miejscu spróbować dowiedzieć się, w jaki sposób do niego doszło. Może w tej kwestii polegać jedynie na swoich dawnych przyjaciołach. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy ich zeznania stopniowo różnią się od siebie, jak gdyby ukrywali przed nią prawdę…
Kurczę… to była naprawdę dobra lektura! Wioska na wyspie, tytułowe ruiny i grupa osób, które dwadzieścia lat wcześniej tworzyły paczkę przyjaciół, dopóki nie zaczęło się dziać źle. Eric Berg w wierny sposób odzwierciedla sytuację zmowy milczenia w pewnym sensie, rownocześnie zmuszając czytelnika (i bohaterkę) do nieustannego konfrontowania ze sobą nowo nabytej wiedzy, informacji otrzymywanych od poszczególnych postaci. Doskonale widać w tej powieści prawdziwość powiedzenia, że „każdy ma własną prawdę” – pytanie tylko, jak wygląda ta najbardziej obiektywna.
„Ruiny na wybrzeżu” to naprawdę dobry thriller psychologiczny, w którym do samego końca nic nie jest tak oczywiste, jak nam się wydaje. Gorąco polecam jego lekturę – dajcie się porwać tej zaskakującej historii 🙂
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Sonia Draga.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Eric Berg |
