Książeczka – ponieważ to broszurowe wydanie, porównywalne wielkością do większości smartfonów – zmieści się w większej kieszeni spodni.
Broszurowe wydanie sprzyja czytaniu tej książki w podróży. Niedawno wybraliśmy się na krótką wycieczkę. Nie chciałam brać nic grubego – po pierwsze, żeby tego nie nosić, po drugie – żeby nie żałować, że wzięłam, gdyby okazało się, że nawet nie ma czasu, żeby książkę wypakować (co przy dwójce małych dzieci było więcej niż prawdopodobne).
Dużym atutem jest wydanie dwujęzyczne. Po prawej stronie mamy tekst po polsku, a po lewej dokładnie to samo po angielsku. Nawet rysunki – proste, ale działające na wyobraźnię, wzmacniające tekst ryciny – mamy po obu stronach jakby w lustrzanym odbiciu.
Historyjki są krótkie, dosyć szybko następuje rozwiązanie. Kto lubi zawiłe i skomplikowane sprawy słynnego Sherlocka Holmesa, może się trochę zawieść i czuć spory niedosyt, ale w takiej formie nie tyle nauka, co odświeżenie języka angielskiego wydaje się być dosyć wciągające. Siedem opowieści, w których wady ludzkie doprowadzają do nieprawdopodobnych zdarzeń, które rozwikłać może nie kto inny, jak tylko Sherlock Holmes.
Wiele ludzi postanawia sobie ćwiczenie języka poprzez czytanie książek w oryginale. Godny podziwu i naśladowania sposób na systematyczny kontakt z językiem. Przeważnie zabierają się jednak za Harry’ego Pottera, a to dobry i zły wybór jednocześnie. Dobry, ponieważ uwielbiamy Harry’ego, jest tam wiele skomplikowanych słówek, więc bardzo rozbudowujemy swoje słownictwo, ale jednocześnie zły własnie z tego powodu – ponieważ często szybko się zniechęcamy, bo dodatkowo książki J.K. Rowling do najcieńszych nie należą. Sięgniecie po taką książkę, w której dodatkowo możemy zerknąć na stronę obok, czy dobrze rozumiemy tekst, to lepszy sposób. W każdym razie na początek. A szybki sukces ukończenia książki w oryginale może zachęcić do szukania czegoś trudniejszego.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu 44.pl / Bibliotece Newsweeka.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Arthur Conan Doyle |
