Mojego zachwytu polskim fantasy ciąg dalszy – tym razem sięgnąłem po niedawną premierę wydawnictwa Czwarta Strona i… przepadłem na dobre w Strefie. Czym jest owa Strefa?
To kraina, mająca kształt sześcianu, zamieszkana przez liczne plemiona, gromadzące się w osadach zwanych gniazdami. Co jakiś czas zdarzają się tu nieprzyjemne burze entropiczne, odcinające od siebie mieszkańców osad. Podczas jednej z nich Marki, pochodzący z Gniazda Brzóz, zakochany na swoje nieszczęście w Angelce, córce wodza Gniazda Dębu, dowiaduje się, że jego osada przestała właśnie istnieć z powodu wyładowań atmosferycznych.
Zdany na siebie, decyduje się zaufać nieznanemu mężczyźnie, który może zaprowadzić go tam, gdzie znajdują się odpowiedzi na nieustannie rodzące się w sercu nastolatka pytania. Droga ta wiedzie jednak w nieznane i obarczona jest sporym ryzykiem – bo czy na pewno nie ma innego świata poza Strefą? Czy mieszkańcom nie grożą tajemnicze istoty zwane Przekłuwaczami oraz zakazana elektryczność, czymkolwiek ona jest?
Razem z Markim oraz jego przewodnikiem – nie bez kozery zwanym Wiarołomcą – wkraczamy w świat legend i mitów oraz weryfikującej je rzeczywistości. Świat wykreowany tak, by czytelnik dał się porwać w wir wydarzeń. I uwierzcie, że powiedzenie „cisza przed burzą” faktycznie ma odzwierciedlenie w fabule powieści – jak już zaczyna się dziać, to końca nie widać 😉
Jeśli zatem szukacie interesującej powieści fantasy, dajcie szansę „Przekłuwaczom” Mariusza Kaszyńskiego. Ostrzegam tylko – lektura was wzBURZY i PRZEKŁUJE na wylot Waszą czytelniczą duszę 🙂 ale to niegroźne zabiegi, więc bez obaw – książka (a raczej księga – 716 stron!) w dłoń i… do usłyszenia!
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
|
Autor książki: Mariusz Kaszyński |