Przyszedł i czas na czwartączęść sagi „Zmierzch”, a mianowicie na „Przed świtem”. Co tam ciekawego u naszych bohaterów?
Ano, dużo się dzieje. Otóż Bella bierze ślub z Edwardem (niestety, ja tam nadal jestem „team Jacob”! :P), a po nim wybierają się oni, jak to robią zwykle małżeństwa, na tzw. miesiąc miodowy. Ich radość i szczęście jednak szybko się kończą, gdyż okazuje się, że Bella jest w ciąży… z wampirem, co może być niebezpieczne… Ta jednak dzielnie postanawia nie przerwać ciąży, mimo iż jej „dziecko” wzrasta zbyt szybko. Co zrobi Edward by ją uratować? I jak zareaguje Jacob na wieść, że Bella może umrzeć przy porodzie? Musicie przeczytać sami!
Z perspektywy czasu, gdy spoglądam na zakończenie tej całej sagi, myślę sobie, że jest ono zaskakująco dziwne. Nigdy bym na początku nie pomyślała, że ta historia tak się skończy, toteż zachęcam wszystkich ciekawskich do samodzielnego upewnienia się, co tam się wydarzyło, gdyż naprawdę warto! I choć nie jest to dla mnie arcydzieło, jak już wiele razy wspominałam w poprzednich recenzjach, to naprawdę potrafi pozytywnie zaskoczyć – i to nie raz.
Zachęcam także do obejrzenia filmu, podzielonego na dwie części, jak to się często ostatnio dzieje przy końcach ekranizacji kilkutomowych książek 😛
|
Autor książki: Stephenie Meyer |
