Inspektor Helen Grace powraca! Gdy tylko skończyłem lekturę „Ene, due, śmierć” wiedziałem, że po prostu muszę przeczytać kolejny tom. Przyszło mi czekać jakieś osiem miesięcy, ale było warto 😉
W niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć mężczyźni, korzystający z usług prostytutek. Wspólnym mianownikiem jest też fakt, że każdemu z nich następnie wycięto serce i podesłano je w paczce celem identyfikacji ofiary. Helen Grace stoi przed nie lada zadaniem, trudno bowiem nie tylko wytypować sprawcę ale i nakreślić jakikolwiek motyw jego działania.
Równocześnie Helen zaczyna interesować się pewnym młodym chłopakiem. Zaczyna go coraz częściej śledzić, próbują dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Kim jest mężczyzna? Czemu inspektor Grace go szpieguje?
Tymczasem do pracy w policji ponownie, po wydarzeniach z poprzedniego tomu, wraca Charlie. Czy policjantce uda się nawiązać choćby najdrobniejszą nić porozumienia ze swoją przełożoną? Czy po traumatyczych przeżyciach praca w służbach mundurowych jest nadal możliwa?
Arlidge po raz kolejny serwuje czytelnikom sporo wrażeń. Rozwiązanie sprawy ani przez moment nie wydaje się oczywiste, a jeśli wszystko przebiega zgodnie z planem, to niezawodny znak, że ta dobra passa za chwilę się skończy. Mimo wad i specyficznego charakteru, trudno nie polubić Helen Grace. Nie tylko ona, ale i pozostałe postaci są nader wyraziste i diametralnie od siebie różne, co daje mieszankę wybuchową z trudną do sprecyzowania szansą eksplozji – miód na oczy czytelnika 😉
Jeśli jeszcze nie czytaliście „Ene, due, śmierć„, zachęcam do rozpoczęcia tej nietypowej znajomości. Silne emocje gwarantowane.
gorąco dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
|
Autor książki: M.J. Arlidge |