Długo się zabierałem do recenzji tego tytułu. No, bo jak tu zrecenzować kolor… kropkowankę? Wykropkę? No, wiecie – zeszyt, pełen kropek, które należy ze sobą połączyć 😉 I ostatecznie doszedłem do wniosku, że chyba po prostu Wam o tym tytule opowiem…
Jak sugeruje tytuł, ale i grafika na okładce – czek nas odkrywanie niesamowitych miejsc, ukrytych za setkami kropek. Setkami? Co ja mówię! Tysiącami! Książka ta (choć nadal nie wiem, czy „książka” to odpowiednie słowo, ale niech będzie – wszak taki ma format) zawiera aż 42 arkusze, na których pod postacią malutkich, ponumerowanych kropek, ukryto cuda architektury i przyrody.
Wśród nich znajdziemy m.in. most Golden Gate w San Francisco, sfinksa na tle piramidy w Gizie, Statuę Wolności, Rafę Koralową Belize, Sagrada Familia czy… Mount Everest. Niektóre z nich widać gołym okiem, jeszcze zanim zaczniemy łączyć nasze kropki, jednak kilka „kropkowanek” nawet po ukończeniu – przynajmniej dla moich oczu – nadal niewiele sensownego przedstawia 😉 Na szczęście ostatnie strony książki zapełnione są rozwiązaniami, dzieki którym możemy albo porównać efekt naszej żmudnej pracy z tym docelowym, albo odkryć, co tak naprawdę narysowaliśmy 😉
Z góry zaznaczam tylko – do łączenia kropek koniecznie zaopatrzcie się w długą linijkę, rozważcie też posiadanie lupy, jeśli macie problemy rozczytywaniem maciupkich cyferek. Najbardziej potrzebna Wam jednak będzie… cierpliwość. Duuuuuużo cierpliwości, bo szukanie następnej kropki może doprowadzać do wyzwolenia różnych emocji – także zanim siądziecie na poważnie do zabawy, upewnijcie się na jednym arkuszu, czy to Was relaksuje czy też nie. A potem zacznijcie sobie dawkować emocje w zależności od potrzeb 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Muza.
|
Autor książki: Patricia Moffett |
