Skip to content
Menu
  • Strona główna
  • Literatura piękna
    • Biografia
    • Dziecięca, młodzieżowa
    • Literatura faktu
    • Literatura polska
    • Literatura zagraniczna
    • Romans
    • Społeczna, obyczajowa
    • Thriller, sensacja, kryminał
  • Literatura naukowa i popularnonaukowa
    • Ekonomia
    • Nauki społeczne
  • Sprzęt
  • Wywiady
  • Współpraca

Podpatrywacz książek

Opublikowano 18 sierpnia, 201429 lutego, 2016

underground-new-york-public-library-blog-review

Tytułowym mianem mógłbym z pewnością określić siebie. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, nie pamiętam, od kiedy przejawiam takie skłonności, nie jestem przekonany, czy powinienem to leczyć ;), jednakże nie potrafię przejść obojętnie obok faktu, że ktoś w moim pobliżu czyta książkę. I tak – jadę autobusem, tramwajem, PKP (albo nawet nie jadę, po prostu stoję dopiero na przystanku/dworcu/gdziekolwiek) i dostrzegam osobę obok mnie, trzymającą w ręce książkę. Od tego momentu istnieją dla mnie tylko dwie opcje.

Pierwsza – wygnę się w taki sposób, żeby dostrzec okładkę i zapamiętać autora i tytuł (i dla pewności zapisać go w komórce, bo z moją sklerozą bywa różnie), a następnie przy pierwszej wolnej chwili przy komputerze poszukam w sieci informacji na temat tej książki, jeśli nic o niej nie wiem. Kto wie, może mi się spodoba?

Druga – osoba trzyma książkę tak sztywno, że nie sposób dostrzec okładki. Albo czyta e-booka na Kindlu. Tak czy siak – okładki nie ma, tytułu nie widać. Poddaję się? Ależ skąd, jeszcze lepsza zabawa! Zerkam przez ramię i staram się zapamiętać jakiś cytat z książki, by „wygooglać” go (i – mam nadzieję – znaleźć źródło), bądź też analizuję pobieżnie wzrokiem informacje takie jak imiona bohaterów czy miejsce akcji.

Przykładowo ostatnio nie widziałem okładki, ale pojawiły się dwa słowa – „Langdon” i „Luwr”. Było łatwo, bo czytałem kiedyś „Kod Leonarda da Vinci”, więc nawet nie musiałem korzystać z usług Wujka Google, a na potwierdzenie mych słów osoba czytająca po chwili zamknęła książkę i dojrzałem okładkę. Wiele radości sprawia mi jednak odkrywanie prawdziwych perełek wśród tych książek trzymanych w dłoniach. Niby Polacy książek nie czytają, ale z moich obserwacji wynika, że jak już ktoś czyta, to nie byle co ;).

Właśnie dzięki takiemu podglądactwu odkryłem czytaną właśnie książkę Ericha Segala – „Doktorzy”. Miał ją w ręce mężczyzna, lat około 26, stojący z dziewczyną w tym samym wieku na przystanku tramwajowym. Czy byli studentami medycyny i ktoś im kazał to przeczytać? Czy może sami po nią sięgnęli? Nie mam pojęcia, ale wiem jedno – dzięki nim czytam jedną z ciekawszych pozycji, na jakie ostatnio trafiłem 😉

Też szpiegujecie, co czytają inni? Macie jakieś zabawne anegdoty z tym związane? 🙂

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Książki_kreacje_świąteczne - zobacz na Ceneo
©2026 3telnicy.stronazen.pl | Powered by SuperbThemes & WordPress