Bardzo często, przechadzając się między półkami wypełnionymi książkami w księgarni, rozglądam się za okładkami, które przyciągną moją uwagę. Kiedy zauważyłam „Po apokalipsie”, od razu w oczy rzucił mi się nie tylko tytuł, ale i sama okładka. Któż nie zastanawia się, jak istniałby świat, gdyby ktoś przeżył apokalipsę?
Książka podzielona jest na 9 rozdziałów, a każdy z nich opowiada historię innych osób. Każda z nich pokazuje różne efekty tego, jak mógłby wyglądać świat po zagładzie oraz co do tego końca świata mogło doprowadzić. Raz pojawiają się zombie, innym razem ptasia grypa, czasem też po prostu miłość. Każde opowiadanie niesie za sobą inne przesłanie i przynosi inne wnioski. Osobiście nie mam ulubionego opowiadania, ale każde z nich niosło za sobą coś pozytywnego.
Takie historie mogą wzbudzać kontrowersję. Przyznaję, że po pierwszym opowiadaniu chciałam rzucić książkę w kąt (choć fakt faktem, że nie wiedziałam wtedy ani, że to zbiór opowiadań, ani w sumie, że to jest czyjś sen 😛 ), ale późniejsze opowiadania mnie całkiem wciągnęły. Myślę, że to też jednak dlatego, że nie często czytam tego typu książki, ze zbiorami opowiadań.
Czy warto sięgnąć po tę pozycję? Powiem tak: jeśli lubicie tego typu gatunki i klimaty to oczywiście, ale jeśli nie, może się to dla was okazać drogą przez mękę, dlatego przed sięgnięciem warto przeczytać opis i zastanowić się, czy dany gatunek do nas trafi, ponieważ osobiście trochę się zawiodłam.

|
Autor książki: Maureen F. McHugh |
