Postanowiłem sobie niedawno, bez jakiegoś szczególnego powodu, że warto by było nadrobić twórczość autorów, których książki zostały docenione na arenie międzynarodowej. I tak, do kolejeczki wskoczyła mi Swietłana Aleksijewicz, tegoroczna laureatka literackiej Nagrody Nobla, ja natomiast sięgnąłem po książkę zwyciężczyni z roku 2007 – Doris Lessing.
Już na wstępie poznajemy dwójkę głównych bohaterów: Harriett i Dawida. Oboje wycofani nieco z życia towarzyskiego, wydają się pasować do siebie jak ulał. Nikogo nie dziwi, że wkrótce biorą ślub i zaczynają szukać własnego lokum. Ich wybór pada na olbrzymi dom, mogący służyć za hotel. Taki, w którym bez obaw mogliby wychowywać – jak to mają zamiar – „co najmniej sześcioro dzieci”.
Skoro rzekło się A, trzeba powiedzieć i B. Następne lata mijają świeżo upieczonemu małżeństwu pod znakiem kolejnych ciąż oraz wielkich świątecznych zjazdów rodzinnych. Oczywiście u nich w domu – gdzież indziej pomieściliby tanim kosztem całą familię? Na świecie pojawiają się kolejno Łukasz, Helena, Janeczka i Paweł, a rodzina nie może pojąć sensu tak ogromnej reprodukcji. Niespodziewanie Harriett po raz piąty zachodzi w ciążę…
Doris Lessing w nietypowy sposób poruszyła w tej króciutkiej powieści dwa trudne, współczesne tematy. Mam na myśli nie tylko temat rodzin wielodzietnych (w dzisiejszym świecie równie częstych jak kometa widziana gołym okiem), ale też – jak się można niebezpośrednio domyślić po tytule książki – temat dzieci, stwarzających problemy wychowawcze. Ben, ów piąty potomek, stanowi bowiem przypadek – rzekłbym – „szczególny”.
Choć początkowo książka zaczyna się „słodko”: zakochanie, szczęście, ambitne plany na przyszłość, ideakna rodzina, to niestety wkrótce daje o sobie znać „gorzka”, mroczniejsza strona życia. I już samo to winno być dla czytelnika przestrogą i przypomnieniem, że każdy z nas bywa „raz na wozie, raz pod wozem”.
Gorąco zachęcam do lektury – nie po to, by Was zdołować. Raczej dlatego, by każdy z nas jeszcze lepiej dostrzegł, jak wiele już osiągnął, choć tego nie zauważa, za ile rzeczy może być inny wdzięczny – a wtedy będzie nam łatwiej przebrnąć przez trudne chwile.
|
Autor książki: Doris Lessing |