Po długiej przerwie w końcu wróciłem do przygód Harry’ego Hole’a – zwłaszcza, że tzw. „Trylogię z Oslo” miałem napoczętą i czekała, wierciła mi poniekąd dziurę w brzuchu… i w końcu poddałem się i wpadłem w lekturowy ciąg 😉
Po kolejnych problemach związanych z nadużywaniem alkoholu, Harry Hole zostaje wyrzucony z pracy. Biorąc jednak pod uwagę fakt, żę trwa okres urlopowy i każda para rąk w pracy jest na wagę złota, Harry zostaje włączony do śledztwa prowadzonego przez Toma Waalera. Z jednej strony Hole może się po raz kolejny wykazać, zwłaszcza że w niektórych kręgach uznawany jest wciąż za bohatera po swoich Australijskich sukcesach. Z drugiej strony jednak – współpraca z Waalerem niekoniecznie jest niemal-byłemu funkcjonariuszowi na rękę. To właśnie Toma Waalera Harry podejrzewa o związek ze śmiercią Ellen Gjelten, policjantki a zarazem bliskiej naszemu bohaterowi osoby.
Cały czas szukając dowodów przeciwko Waalerowi, Harry Hole próbuje złapać seryjnego mordercę, lubującego się w odcinaniu zastrzelonym przez siebie ofiarom palców u rąk. To jednak nie wszystko – na poszczególnych miejscach zbrodni morderca zostawia tajemniczy symbol – pentagram…
Muszę przyznać, że dość ciekawym zabiegiem było zespolenie trzech osobnych tomów, z których każdy zawiera osobną sprawę kryminalną, dodatkowym morderstwem, które wymaga jak najszybszego rozwiązania. I szkoda tylko Harry’ego, który nie dość, że dostaje z każdym, kolejnym tomem mocno w kość, to na dodatek nie idzie mu nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym. Powiedzieć, że Nesbø w pewnym sensie „znęca się” nad Harrym Hole, to nie powiedzieć nic 😉
Mam tylko nadzieję, że kolejny tom trafi w moje ręce o wiele szybciej, dzięki czemu z pamięci nie umkną mi żadne wątki poboczne ani nawiązania do poprzednich tomów 😉
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Jo Nesbø |
