Książka, którą „niesportowo” zadebiutował wspominany już kilka razy Mitch Albom, opowiada o profesorze Morriem Schwartzu i jego ostatnich miesiącach życia, a zarazem ostatnich wykładach, jakie wygłosił. Albom nie tylko oddaje w ten sposób hołd zmarłemu przyjacielowi, nauczycielowi i – jak zwykł nazywać Morriego – „trenerowi”, ale zarazem dzieli się z czytelnikami najważniejszymi lekcjami w swoim życiu.
Bo choć wykłady w dużej mierze dotyczą śmierci, która niebawem niechybnie dosięgnie Morriego, paradoksalnie są bardzo życiowe. Sprawiają, że podczas lektury ma się ochotę choć na chwilę zatrzymać i rozważyć słowa schorowanego, ale szanowanego starca.
Morrie Schwartz swoim życiem, zwłaszcza ostatnimi jego tygodniami, oddał moim zdaniem światu ogromną przysługę, dając wszystko, co posiadał, łącznie z mądrością życiową. Albom dołożył natomiast istotną cegiełkę, nagrywając wypowiedzi mentora i przygotowując tę książkę. Lekcje Morriego przydadzą się bowiem każdemu, a im szybciej je poznamy, tym więcej w życiu osiągniemy, nie tylko na płaszczyźnie duchowej…
|
Autor książki: Mitch Albom |