Wiele już okołoświątecznych historii powstało, począwszy od tych, gloryfikujących ten cudowny czas, kończąc choćby i na „Ominąć święta” Johna Grishama. Sięgając po powieść Magdaleny Knedler nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Jedyne, o czym byłem przekonany, to pojawienie się prędzej czy później trupa 😉
Jak się okazało – prędzej, bo już na początku powieści, pewien Niemiec zostaje znaleziony martwy w wannie, znajdującej się w pensjonacie Mścigniew. Totalne wygnajewo, na którym święta zamierzają spędzić głównie ci, którzy najchętniej nie obchodziliby ich wcale, nagle staje się miejscem ewentualnej zbrodni – nawet, jeśli policja uzna to za zwykły wypadek, to i tak nie taką atmosferę sobie pensjonariusze wymarzyli…
Do akcji wkracza dość oryginalna postać – detektyw Romanowski. Miłośnik fikuśnych krawatów i krówek ciągutek, próbujący niczym Herkules Poirot i Agathy Christie rozwikłać sprawę śmierci w pensjonacie, dopóki wszyscy goście pozostają w budynku i nie decydują się na powrót do domu. Tylko co począć, gdy Olga Mierzwińska – jedna z pensjonariuszek – niespodziewanie napotyka się na kolejne zwłoki?
W swojej najnowszej powieści Magdalena Knedler gra z konwencją, tworząc obraz przypominający te znane z książek Agathy Christie. Zamknięta społeczność, a w niej trup – i rozpoczyna się nie tylko śledztwo, ale i spychologia stosowana: każdy próbuje udowodnić swoją niewinność, a zarazem podzielić się opinią, kto mógłby się posunąć do popełnienia zbrodni.
„Wszyscy kłamią. Ważne jest to, które kłamstwo ma dla nas znaczenie.”
Magdalena Knedler z gracją, jakiej pozazdrościłaby jej wspomniana Christie, wrzuca czytelnika (a wraz z nim kilka trupów) do zapyziałego pensjonatu, w samym środku świątecznego rozgardiaszu. Zwłoki, kolędy i plejada nietypowych bohaterów – nic nie jest tu pozostawione przypadkowi, a czytelnik wraz z oryginalnymi śledczymi próbuje rozwikłać zagadkę. W moim odczuciu – całość smakuje stokroć wyborniej niż wigilijny barszcz z uszkami 😉
Jeśli szukacie lekkiej, ale mimo wszystko zmuszającej do myślenia powieści kryminalnej (czy raczej: detektywistycznej) w sam raz na świąteczną przerwę od pracy lub nauki, to niniejszym ogłaszam, że Wasze poszukiwania zakończyłem właśnie sukcesem, w dodatku ze sporym przytupem 😉
Uważajcie tylko, by podczas lektury nie przegapić wieczerzy wigilijnej i pierwszej gwiazdki na niebie 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Novae Res.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Magdalena Knedler |
