Większość ludzi sięga po tę książkę dlatego, że są fanami serialu „Castle”, którego to główny bohater ją napisał. Cóż, jak się już zapewne domyślacie – ja należę do mniejszości: serialu nie widziałem, a pozycja ta zainteresowała mnie, gdyż trafiła w moje łapki jako audiobook, została zaś wydana na naszym rynku tylko jako ebook i audio. Papieru nie ma – postanowiłem zatem sprawdzić, co to za książka.
Główny bohater – Derrick Storm – to były agent CIA, fikcyjnie przez agencję „uśmiercony” i przebywający na „emeryturze”, wiodąc spokojne życie i spędzając dni na połowach ryb. Nieoczekiwanie jego spokój burzy przylot helikoptera – Jedediah Jones, mężczyzna, któremu Storm zawdzięcza ocalenie niegdyś życia, tym razem prosi go o odwdzięczenie się i pomoc w pewnej sprawie natury kryminalnej.
Został porwany syn (a właściwie pasierb) pewnego prominentnego senatora. Przyszło żądanie okupu w wysokości miliona dolarów, polityk spełnił polecenie porywaczy, a mimo to chłopaka nie wypuszczono. W zamian przesłano jego wybite zęby wraz z prośbą o kolejne 6 mln. Derrick Storm, pracując pod przykrywką jako detektyw Steve Mason, próbuje rozwiązać zagadkę kto i dlaczego porwał młodzieńca.
Zarówno długość tej pozycji (czas odtwarzania audiobooka to 03:04:06), jak i jej schemat, trochę przywodzi mi na myśl kryminały Agathy Christie. I podobnie jak szybko i przyjemnie czyta się dzieła tej autorki, tak i w tym przypadku lektura należała do udanych. Derrick Storm bywa zabawny, umiejętnie analizuje fakty (choć szczędzi czasem swych przemyśleń czytelnikom) i zdecydowanie jako „emerytowany” agent CIA nadaje się do roli prywatnego detektywa.
„Nadchodzacy sztorm” (swoją drogą, tytuł nawiązuje do nazwiska Derricka, ale w oryginale brzmi o wiele lepiej, bo dwuznaczniej: „A Brewing Storm”) to pierwszy tom trylogii. Kolejne tomy: „Wściekły sztorm” i „Krwawy sztorm” zrecenzuję dla Was już niebawem 😉
|
Autor książki: Richard Castle |