Druga część opowieści o myszy, która zaprzyjaźniła się z samym papieżem Franciszkiem.
Zachwycona pierwszą częścią z ogromnym entuzjazmem wzięłam do ręki drugą część. Po pierwszych stronach, które były niejako przedstawieniem Myszorka i przypomnieniem,co się zdarzyło w pierwszej – szczególnie dla tych, którzy spotykają się z nim pierwszy raz – spodziewałam się dalszych ciekawych przygód niezwykłej myszki, mieszkającej w sercu Rzymu. Niestety ogromnie się rozczarowałam.
Język i poruszane tematy według mnie zdecydowanie nie są dla dzieci. Niektóre fragmenty mnie samej było trudno zrozumieć (wojna). Opowieść prowadzona w bardzo chaotyczny sposób. Zaczynamy od norki Myszorka i jego rodziny, potem przechodzimy do domu Papieża, by nagle lecieć samolotem – i okazuje się, że nie wiadomo od kiedy jesteśmy w środku kazania lub jakiejś konferencji papieża Franciszka. Opowieść o owieczce nagle zmienia się w Janowy Chrzest nad Jordanem, by znowu znaleźć się w norce myszek. Ilość poruszanych wątków jest tak duża, a akcja zmienia się tak szybko, że czasem naprawdę trudno stwierdzić, gdzie jesteśmy i w jakim czasie. Tak, jak w pierwszej książeczce pojawia się motyw Bożego Narodzenia, jednak zaraz potem zostajemy zasypani obrazami burzy na jeziorze, pocałunku Judasza, śmierci Jezusa, łamania chleba i Zmartwychwstania… Są to ważne tematy i warto, aby dziecko o nich wiedziało, ale w takiej ilości, kolejności, natężeniu może prowadzić to tylko do zagubienia.
Obrazki dalej piękne, część przekazywanych chrześcijańskich wartości jak najbardziej godna naśladowania: Papież uczy myszkę znaku krzyża. Jednak tym razem ta „książka dla dzieci” tak mnie przytłoczyła, że jej nie polecam. Pierwsza część, której recenzję znajdziecie TUTAJ będzie zdecydowanie lepszym wyborem.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Święty Wojciech.
|
Autor książki: Stefano Gorla |
