Muszę przyznać, że patrząc po raz pierwszy na okładkę tej ksiazki, nie za bardzo wiedziałem, co o niej myśleć. A potem zacząłem wraz z trzyletnią Zosią czytać i… przepadliśmy.
Na początku ksiazki poznajemy Sama i Julię (zwłąszcza Ci, któzy – jak my – rozpoczynają przygodę od tego tomu, zamiast czytać je po kolei). To dwie myszki mieszkające wraz z rodzinami w Mysim Domku. Dzięki pomocy sąsiadom udaje im się zarobić nieco pieniążków, które zamierzają wydać na atrakcje dostępne w lunaparku. Nasi bohaterowie wybierają się tam wraz z Katią, starszą myszką, będącą opiekunką Julii na czas pobytu jej mamy w pracy. Co ich czeka? Mnóstwo przygód, to jasne!
Ta cieniutka, niepozorna książka stanowi dla małych dzieci w pewnym sensie kompendium wiedzy ns temat dostępnych w wesołym miasteczku atrakcji – każda z nich nie dość, ze została odwiedzona przez bohaterów i opisana w tekście, to na dodatek została zilustrowana. I ro jak! Wszystkie ilustracje w książce to zdjęcia misternie wykonanych materiałowych makiet, na których znajdziemy maskotki-myszki podczas wykonywania opisywanych czynności. Jestem naprawdę pod wrażeniem dbałości o szczegóły i cierpliwości, jakie byku potrzebne do przygotowania takich ilustracji w książce. Dzięki nim dziecko nie tylko czyta (lub słucha), gdzie znajdują się mysi bohaterowie, ale także widzi to miejsce lub wydarzenie niemal w trójwymiarze.
Podejrzewam, że to nasza niejedyna przygoda z Julią i Samem – Zosi książeczka spodobała się na tyle, że sama chciała, bym czytał ją dalej (trzy lub cztery dni, na raty), a ponieważ istnieją także wcześniejsze tomy, z pewnością się z nimi zapoznamy – co już zresztą uczyniliśmy z pierwszym.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Karina Schaapman |
