Lato wprawdzie już za nami, wakacje odeszły niemalże w niepamięć… a mimo to dziś recenzujemy książkę, ktlra opowiada o tym, co mozna zrobić ze sobą właśnie w okresie wakacyjnym 😉
Tak, jak w poprzednich książkach, lekturę rozpoczynamy od krótkiego wprowadzenia i przypomnienia czytelnikom, kim są nasi bohateowie i co robią w Mysim Domku. Dopiero po chwili przechodzimy do właściwej historii.
W okolice Mysiego Domku przyjeżdża cyrk. Momwnt jest idealny, bo Sam i Julia rozpoczynają wakacje! Kiedy jednak mama Julii dowiaduje się, że cyrk poszukuje pracowników, postanawia zatrudnić się w nim na okres wakacji – a to oznacza dla Julii rozłąkę z przyjacielem i życie w nieustannej podróży przez najblizsze tygodnie. Jedyna pociecha w tym, że pozostawiony na miejscu Sam obiecuje korespondować z Julią listownie.
Okazuje się, że cyrkowe życie rządzi się swoimi prawami. Mama Julii odpowiada za posiłki dla cyrkowców, podczas gdy jej córka sprzedaje bilety na przedstawienia, występuje jako asystentka magika czy też uczy się rozbijać namiot.
Co bardzo ciekawe, ów tom powstał w dużej mierze jako… autobiografia Kariny Schaapman, pomysłodawczyni Mysiego Domku oraz przygód jego bohaterów. Autorka w młodości podobnie jak Julia trafiła dzięki rodzicom do cyrkowej trupy, o czym zresztą sama wspomina w posłowiu, jakie skierowała do młodych czytelników, umieszczając je pod koniec książki 🙂
Mam nadzieję, że w Polsce prędko ukażą się kolejne tomy Mysiego Domku. Bo mimo, że to lektura dziecięca, to bardzo polubiłem Sama i Julię – na tyle, że żal byłoby mi kończyć naszą wspólną, literacką przygodę po zaledwie czterech tomach 😉 Mam nadzieję, że i Wy jesteście podobnego zdania 🙂
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Karina Schaapman |
