Od lektury „Kolejności” – czyli poprzedniej książki tegoż autora – minęło pół roku. Z jednej strony wystarczająco dużo czasu, by w końcu odwiedzić Jelenią Gorę – co mi się jednak nie udało – drugiej zaś, na tyle dużo, by zdążyć zatęsknić za bohaterami. Co zatem tym razem czeka Iwanowicza i Gawłowskiego?
Koniec sierpnia, rok szkolny zbliża się coraz większymi krokami. Tymczasem na policję zgłasza się matka nastoletniej dziewczynki, twierdząc że ta z samego rana poszła tylko wynieść śmieci i do tej pory przepadła bez wieści. Równie dobrze mogła paść ofiarą porwania dla okupu, jak i po prostu wybrać się do koleżanki, mając gdzieś ogólnie przyjęte zasady panujące w rodzinnym domu – minęło niewiele czasu, ale „góra” naciska, by profilaktycznie zająć się sprawą z jak największą starannością.
Cóż… jeśli myślisz, że Twoje dzieci są w pełni bezpieczne, to niezawodny znak, że straciłeś czujność. Hubert Hender – prawie jak Remigiusz Mróz w „Behawioryście” – trafia w bardzo czułą strunę każdego rodzica (i nie tylko): Ta książka wzbudzi w Tobie prawdziwy lęk o własne (lub cudze) dzieci.
Mocny temat, obudowany przez autora wyjątkowo trudnym śledztwem, sprawia że książkę czyta się bardzo szybko i z ogromną niecierpliwością. Już od pierwszych stron chcemy, by Patrycja się znalazła, z każdą kolejną stroną jednak wzmaga się nasze dążenie do rozwiązania sprawy, zwłaszcza ze zaczynają ginąć kolejne dzieci, a Gawłowski i Iwanowicz zdają się momentami błądzić po omacku.
Nawet, jeśli do tej pory nie mieliście styczności z duetem Iwanowicz i Gawłowski, gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Lęk” Huberta Hendera. To mocna, ale naprawdę warta uwagi lektura, a zarazem bardzo dobrze skrojony kryminał. Dajcie się porwać tej historii!
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Filia Mroczn Strona.
|
Autor książki: Hubert Hender |
