„Mały Książę” to chyba jedna z najbardziej znanych książek na świecie, przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. I choć po polsku czytałem ją wielokrotnie, to niedawno miałem okazję po raz pierwszy uczynić to w… gwarze poznańskiej. A wszystko to za sprawą Juliusza Kubla i wydawnictwa Media Rodzina.
„Książę Szaranek” zarówno na piśmie, jak i w audio (do książki dołączony jest bowiem audiobook, czytamy przez autora przekładu) brzmi zupełnie inaczej niż oryginalnie. I nie mam tutaj na myśli samego języka, który – co nie dziwi – odbiega od tego używanego przez większość ludzi na co dzień 😉 Po prostu zupełnie inaczej odebrałem tę opowieść niż zawsze – nawet sam Mały Książę (czy też Książę Szaranek) wydaje się przynajmniej mi, poznaniakowi, taki bardziej swojski, kiedy mówi do narratora:
Tej, jo ciebie proszę… nagrygol mi baranka.
To nie jest tak, że po przekładzie ta książka nagle traktuje o czymś innym czy prowadzi do innych morałów. Po prostu podczas lektury zaczyna się dostrzegać w pewnym sensie inny wymiar tej książki – w niektórych momentach ta gwara bawi, w innych zdanie daje do myślenia, chociaż w polskim przekładzie w obu przypadkach było „bezbarwnie”.
Dla mnie jako poznaniaka lektura „Księcia Szaranka” była ciekawym doświadczeniem, które polecam każdemu – także nie znającym gwary wielopolskiej. Cześć wypowiedzi można bez trudu zrozumieć z kontekstu, zwłaszcza znając już tę opowieść, ale z pomocą przychodzi także zawarty na ostatnich stronach słowniczek. Spróbujcie, może Wy dostrzeżecie inne oblicze Małego Księcia – Księcia Szaranka.
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
|
Autor książki: Antoine de Saint-Exupéry |
