Przyznam szczerze – nie byłem nigdy fanem Tolkiena. Do dziś nie przeczytałem „Władcy Pierścieni”, a na filmach potrafiłem zasypiać – chyba tylko pierwszą część widziałem w całości. Sytuacja zmieniła się, gdy na ekrany kin wszedł „Hobbit”, a ściślej pierwsza część. Przeczytałem całą książkę, a następnie rok w rok wyczekiwałem kolejnych produkcji w kinie.
Niedawno w Poznaniu obchodzone były Dni Tolkiena – niestety nie było mi dane w nich uczestniczyć, ale w yym samyn czasie do moich rąk trafiła dość interesująca książka zatytułowana „Hobbit i filozofia. Prawdziwa historia tam i z powrotem”. Pamiętając fabułę powieści (a raczej bajki dla dzieci, bo tym właśnie „Hobbit” jest!) oraz co nieco z filozofii na studiach, ochoczo zabrałem się za lekturę.
Autorzy tej książki (a jest ich wielu) odważyli się rozłożyć na czynniki pierwsze nie tylko fabułę, ale i bohaterów (czy raczej ich zachowania). Zastanawiają się także, czy decyzje podejmowane często pod wpływem chwili były najodpowiedniejszymi dla powodzenia wyprawy, albo też czy Bitwę Pięciu Armii można w jakikolwiek sposób uznać za sprawiedliwą? Czy można jednoznacznie oceniać Thorina? A co z hobbitem-włamywaczem – czy ten sam Bilbo wrócił do Bag End?
Na myśl ciśnie się jeszcze mnóstwo innych pytań. Zapewne nie wszystkie, ale wiele z nich ma swoje odpowiedzi w tej książce.
Dla fanów Śródziemia oraz miłośników Bilbo Bagginsa jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Pozostałym może w prosty sposób przybliżyć różne zjawiska i nurty filozoficzne, łącząc przyjemne z pożytecznym. Polecam samemu przekonać się, ile wiemy o wyprawie krasnoludów, a ile nas ominęło, bo nie dostrzegliśmy filozoficznego kontekstu.
Grupie Wydawniczej Helion (Editio).
|
Autor książki: Gregory Bassham, Eric Bronson, William Irwin |