Mam nadzieję, że tego autora nikomu przedstawiać nie trzeba – profilaktycznie wspomnę jednak o takich jego dziełach, jak „Dżihad kontra McŚwiat” czy „Skonsumowani”. Po książkę o burmistrzach sięgnąłem z czystej ciekawości – złożył się na nią zapewne fakt ukończenia studiów politologicznych (kiedy to było?) oraz pokusa przeczytania po dłuższej przerwie książki stricte naukowej.
Barber w swojej książce nie tylko stawia pytanie „co by było, gdyby…?”, lecz także bardzo trafnie stawia tezę i broni jej na kolejnych stronicach. Czy faktycznie państwa jako międzynarodowi gracze odchodzą powoli do lamusa i pora na złoty wiek miast i ich włodarzy? Czego miasta mogą nauczyć sięod podobnych – albo zgoła odmiennych – miejscowości na drugim końcu globu? Czy przeciętny burmistrz może mieć wpływ na cały świat? I – co chyba najważniejsze – czy można oraz trzeba powołać międzynarodowy parlament burmistrzów?
Teoretyczne dywagacje autora przeplatane są praktyką – sylwetkami nietuzinkowych burmistrzów, którzy na wielu frontach, na różnorakie sposoby, potrafili dokonać wręcz cudów. Nie brakuje także polskiego akcentu w postaci rozdziału poświęconego prezydentowo Gdańska, Pawłowi Adamowiczowi oraz prezydentowi Wrocławia, Rafałowi Dutkiewiczowi.
Moim zdaniem ta książka powinna stanowić obowiązkową lekturę każdego włodarza miasta i zastanawiam się, czy swojego egzemplarza nie sprezentować jakoś prezydentowi Poznania… 😉
gorąco dziękuję Wydawnictwu Muza S.A..
|
Autor książki: Benjamin R. Barber |