Wyobrażaliście sobie kiedyś przyszłość? Na pewno 🙂 Co będziecie robić za kilka lub kilkanaście lat, jak wyglądacie po osiągnięciu Waszego życiowego celu… A próbowaliście myśleć o jeszcze późniejszym okresie? Twórcy kultowej trylogii „Powrót do przyszłości” w 1991 roku przedstawili swoją futurystyczną wizję 2015 roku – no i gdzie te latające deskorolki? 🙂
Dmitry Glukhovsky, autor książki „Witajcie w Rosji” oraz twórca Uniwersum Metro 2033 postanowił pójść krok (a może nawet skok) dalej – do połowy XXV wieku. Świat wygląda zupełnie inaczej, niż obecnie – śmierć została pokonana i można ją ujarzmić, by wieść wieczny żywot tu, na Ziemi, pośród biliona innych mieszkańców gigantycznych państw-miast: Europy, której ludność liczy sobie 120 miliardów głów, Panameryki, Indochin, Japonii z koloniami, Afryki oraz populacji Latynosów.
Ponieważ ciężko stawiać kolejne budowle na ograniczonym terenie, zaczęto sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga – w niebo. Tak, jak niegdyś ludzie budowali Wieżę Babel, tak w XXV-wiecznym świecie wszędzie wokół rosną gigantyczne, kilkusetpiętrowe wieżowce, łączące się ze sobą „rękawami”, tworzące jeden organizm, przez który przepływa krew w postaci niezliczonej rzeszy ludzi.
Jednym z nich jest mężczyzna należący do Falangi – Nieśmiertelny, którego zadaniem jest wyszukiwanie nielegalnych urodzeń, odbieranie dzieci rodzicom i umieszczanie ich w internacie. Kim jednak jest główny bohater? Jak ma na imię, skoro używa kilku, zależnie od sytuacji? Tego dowie się wnikliwy czytelnik, ale prawdę o sobie przede wszystkim odkryje ów mężczyzna, będący na usługach senatora Ericha Schreyera.
Świat przedstawiony przez Dmitrija Glukhovsky 'ego pochłania nas bez pytania – osobiście dałem się wciągnąć w wir wydarzeń, nie tylko tych toczących się „na żywo”, ale także tych, który przedstawione zostały w postaci wspomnień bohatera. Smaczku dodaje także bardzo zaskakujące, niespodziewane zakończenie – nie tylko nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń, ale i w pewnym sensie nie doceniałem przez cały czas mężczyzny, nad którego losami pochylałem się przez 640 stron.
Gorąco polecam nie tylko miłośnikom gatunku science-fiction czy fanom twórczości Glukhovsky’ego, ale każdemu, kogo choć trochę ciekawi, jak mogłoby wyglądać życie za kilkaset lat.
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gorąco dziękuję
.|
Autor książki: Dmitry Glukhovsky |