Marki motoryzacyjnej z wierzgającym rumakiem w logo nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Ferrari stało się szybko jednym z najbardziej rozpoznawanych zespołów w F1, a zarazem wśród producentów luksusowych samochodów. A to wszystko za sprawą jednego człowieka, nieżyjącego już Enzo Ferrariego.
W wydanej niedawno w Polsce książce „Enzo Ferrari. Wizjoner z Maranello” jego syn, Piero, w rozmowie z Leo Turrinim odkrywa stopniowo mniej lub bardziej znane fakty dotyczące życia i działalności twórcy tej motoryzacyjnej legendy. Jako czytelnicy dowiadujemy się nie tylko o początkach fabryki w Maranello, ale także o życiu osobistym członków rodziny Ferrari, o ściganiu się w Formule 1, ale i o innych seriach wyścigowych.
Nie brak tu rozlicznych ciekawostek, nie tylko intrygujących i zaskakujących, ale niekiedy także zabawnych – żeby wspomnieć choćby opowieść o Janie Pawle II 😉 Piero Ferrari nie przedstawia przy tym wszystkim ojca w konwencji przesłodzonej laurki na cześć zmarłego. Wręcz przeciwnie, zdarza się, że wprost punktuje wady swojego ojca lub podjęte przez niego błędne decyzje.
To sprawia, że książka ta – choć stosunkowo krótka – zyskuje dzięki temu na wiarygodności. Jedyne, do czego mogę się doczepić, to fakt nieco kulejącego momentami tłumaczenia (jak chociażby napisany nieskładnie przypis czy literówki), ale najbardziej chyba boli mnie pewna chaotyczność czy powtarzające się w poszczególnych rozdziałach te same wątki. Jakby autor zapominał momentami, o czym już zdążył czytelników poinformować i mówił o tym raz jeszcze, profilaktycznie 😉
Pomijając jednak ten mankament, książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Fani Ferrari (nie tylko tej z F1) powinni być zadowoleni 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu SQN.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Piero Ferrari, Leo Turrini |
