„Desery domowe” to 64-stronicowa pozycja, zawierająca 100 ciekawych przepisów. Proponowane „słodkie” – jak to się mówi po poznańsku – zostało podzielone na 5 działów:
1) ciasta,
2) ciasteczka,
3) desery owocowe,
4) koktajle, kremy, lody,
5) słodkie przekąski.
W pierwszej znajdziemy przepisy na kilkanaście różnych ciast, zarówno czasochłonne, przekładane ciasto miodowe, jak i wszechobecnego murzynka czy proste, ucierane ciasto z owocami. Do ciasteczek zaliczają się takie słodkości, jak bezy, drożdżówki czy chrusty, muffinki i pączki. Owocowe desery zawierają pomysły zarówno na dobrą ochłodę, jak galaretki czy mrożony deser z malinami, jak i dobre na rozgrzanie: owoce pod kruszonką, kisiel czy pieczone jabłka. Kolejny dział to najbardziej płynne pomysły na osłodę – głównie z różnych owoców. Najbardziej zaskoczył mnie krem rodzynkowy. Ostatni dział słodkich przekąsek to pomysły, które nie kwalifikują się do poprzednich czterech, a warto się na nie skusić 😉 Znajdziemy tu banany lub ananasy w cieście, naleśniki, omlety, racuszki i szyszki.
Większość przepisów zawiera zdjęcia efektów czasu spędzonego w kuchni. Na jednej stronie mamy maksymalnie dwa przepisy – nie jest to więc książka, w której są one poupychane na ilość, ale raczej starannie dobrane jakościowo. Składniki potrzebne do przygotowania nie są też zestawieniem produktów trudno dostępnych na rynku, rodem z innej planety.
Brakuje mi jedynie informacji odnośnie czasu przygotowania i stopnia trudności potraw. O ile to pierwsze jest często czysto szacunkowe, bo niektórym dana czynność zajmuje więcej lub mniej czasu, o tyle w przypadku stopnia trudności czasami jest to przydatna informacja, pozwalająca mierzyć siły na zamiary – choć niektórych potrafi to odstraszyć od eksperymentowania i możliwości rozwoju. Dobra, doświadczona gospodyni (lub gospodarz) jednak nie przejmie się tym, jak bardzo skomplikowane danie zamierza przygotować 😉

|
Autor książki: Magdalena Kudzia |
