Jeśli o jakimś autorze mogę z czystym sumieniem przyznać, że z powieści na powieść pisze coraz lepiej, coraz bardziej pochłaniają czytelnika swoją opowieścią, to bez wątpienia na taką laurkę zasługuje Wojciech Chmielarz, biorąc pod uwagę mające w tym roku premierę „Cienie”.
Tradycyjnie już do lektury zasiadłem bez sprawdzania opisu fabuły, jeśli zatem lubicie – tak samo jak ja – dać się czasem zaskoczyć autorowi, pomińcie ten akapit mojej recenzji 😉 Pozostałym uprzejmie donoszę: w Milanówku policja odnajduje ciała dwóch kobiet – córki i konkubiny słynnego gangstera. Nie to jednak jest najdziwniejsze: na miejscu znajduje się także pistolet podkomisarza Kochana, z którego zastrzelony obie ofiary. Sam policjant znika natomiast w niewyjaśnionych okolicznościach, po czym dzwoni do Mortki i prosi go o pomoc, twierdząc, że ktoś go wrabia. Równocześnie Sucha próbuje rozwikłać zagadkę nagrania wideo, które znalazła na pendrive należącym do nieżyjącej już Zuzanny…
Choć obie sprawy są zupełnie od siebie niezależne, Mortka i Sucha postanawiają pomóc sobie nawzajem. Żadne z nich jednak nie wie, co z tego wyniknie – podobnie, jak czytelnicy, którzy jednak znając kreatywność Wojciecha Chmielarza i rzucane przez niego kłody pod nogi Mortki mogą śmiało przypuszczać, że lekko nie będzie…
Tak, jak wspominałem we wstępie – Wojciech Chmielarz po raz kolejny udowadnia, że każda kolejna powieść jeszcze bardziej trzyma czytelnika w napięciu, jeszcze mocniej wgniata go w fotel. To już nie jest pogrywanie sobie z bohaterami (i odbiorcami lektury), to powoli podpada pod jakieś paragrafy o znęcaniu się bez litości 😉 A mimo to czytelnik godzi się na to w pewnym stopniu poniewieranie, bowiem fabuła jest na tyle intrygującą, że nie sposób się od niej oderwać – aż do ostatniej strony.
A potem pozostaje tylko czytelniczy kac i oczekiwanie na więcej, na kolejną powieść w cyklu o Jakubie Mortce. A ta – z tego, z co przyznał autor – z pewnością się pojawi. Nam zaś pozostaje jedynie czekać (lub gnębić o to autora, ale jakby co ja tego głośno nie proponowałem). Byle do kolejnego razu…
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Marginesy.
⏬⏬⏬⏬⏬

|
Autor książki: Wojciech Chmielarz |
