Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, jestem fanem książek, których akcja rozgrywa się w Uniwersum Metro 2033. To zaś powoduje, że z wielką przyjemnością sięgam po wszystkie nowości wydawnicze z tej serii, a taką nowością są właśnie „Ciemne tunele” Siergieja Antonowa.
Stacja Wojkowska. To tu mieszkańcy zastanawiają się nad przegłosowaniem zmiany nazwy na Hulajpole, która miałaby lepiej pasować do nowego oblicza metra, a zarazem tejże stacji – stolicy wszystkich anarchistów. Jednym z nich jest Tola – Anatolij Tomski – który wraz z grupą przyjaciół zostaje wyznaczony do nietypowego zadania. Mają eskortować szpiega, któy wyjawił im informację na temat tego, że Czerwoni pracują nad GML-ami: genetycznie zmodyfikowanymi ludźmi, odpornymi na ból, ale przede wszystkim na promieniowanie na zewnątrz.
Cel misji jest prosty: dotrzeć do laboratorium genetycznego, a następnie zniszczyć je, by żadni „nadludzie” (bez względu na to, kto ich stworzy) nie przejęli władzy nad metrem, które i tak do miejsc bardzo pokojowych nie należy. Na miejscu okazuje się jednak, że zostali złapani w pułapkę, która niesie za sobą poważne konsekwencje…
Po wielu książkach z serii, których akcja działa się m.in. we Włoszech czy nawet w Krakowie, tym razem wracamy do „starego, dobrego” moskiewskiego metra, znanego z pierwszych dwóch tomów serii, w tym tytułowego „Metro 2033” Dmitrija Glukhovsky’ego. Głupio to może zabrzmi, ale całkiem przyjemnie było wrócić i ponownie powędrować po w miarę znanej okolicy, zamiast na nowo odkrywać kolejne miasta i ich stan po Kataklizmie. Dla fanów serii „Ciemne tunele” mogą stanowić zatem okazję do ponownej lektury pierwszych tomów. Ci zaś, którzy jeszcze nie zetknęli się z serią, mogą po lekturze „Metro 2033” i „Metro 2034” bez problemu zajrzeć do „Ciemnych tuneli”, by upewnić się, że klimat postapokaliptycznego metra im odpowiada – a dopiero później sięgnąć po pozostałe tytuły Uniwersum. Tak czy inaczej – książkę polecam 🙂 Bardzo wciągająca, z nieco nieobliczalną fabułą 🙂

|
Autor książki: Siergiej Antonow |