W swojej najnowszej powieści Dominik Dán dostarcza czytelnikowi nie jedną, a dwie sprawy do rozwiązania, co powoduje, że akcję obserwujemy dwu-, a właściwie trzytorowo.
Jest Wigilia Bożego Narodzenia. Richard Krauz siedzi przy stole z rodziną, kiedy – tak, zgadliście – zostaje przez telefon pilnie wezwany do morderstwa. Policjanci mimo świąt zabierają się niemal natychmiast za próbę znalezienia sprawcy.
Równolegle śledzimy opowieść o osadzonym w więzieniu Kamilu, skazanym za zabójstwo żony. Sam więzień twierdzi, że jest niewinny, zaczyna też prowadzić pamiętnik, w którym opisuje nie tylko więzienne realia, z jakimi ma styczność w tytułowej celi numer 17, ale i wspomina swoją młodość i czas spędzony u boku żony.
Sytuacja sprawia, że Richard zostaje zaciekawiony sprawą Kamila i… dalej musicie przeczytać sami 😉

Co mi się bardzo podobało, to sposób poprowadzenia narracji – mimo tego, że akcja toczy się w trzech perspektywach czasowych, czytelnik nie ma najmniejszych trudności z bieżącym śledzeniem każdego z wątków. Dzięki temu może swobodnie przeskakiwać z miejsca w miejsce wraz z poszczególnymi bohaterami, a w głowie układać puzzle tej nietypowej, zaserwowanej przez Dominika Dána układanki.
Jedynym minusem jest fakt, że na następny tom przychodzi nam niestety poczekać 😉 Po małym maratonie czytelniczym z pięcioma tomami cyklu z Richardem Krauzem na dobre wsiąknąłem w klimat serwowany przez autora, polubiłem się z wesołą słowacką ekipą z policji kryminalnej i chętnie spędziłbym z nimi jeszcze więcej czasu. I mam cichą nadzieję, że Wy także 😉
gorąco dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina.
|
Autor książki: Dominik Dán |